Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Bez gestu godnego Polski

Janusz Rolicki

Prezydent Komorowski w czasie swojej ostatniej wizyty na Ukrainie nie popisał się. W Kijowie uczestniczył w zjeździe prezydentów i premierów z całej Europy. Spotkanie odbywało się w przededniu rocznicy tragedii w Czarnobylu. Przypomnijmy, w późnych latach 80. ubiegłego wieku, pod koniec istnienia ZSRR, świat wstrzymał oddech na wiadomość o wybuchu w elektrowni nuklearnej. Skalę dramatu, który przeżyła wówczas Europa, w sposób zwielokrotniony przypomniały ostatnie wydarzenia w elektrowni Fukushima w Japonii.



Spotkanie w Kijowie miało wymiar nie tylko symboliczny, ale też praktyczny. Gospodarzom spotkania chodziło w pierwszej kolejności o pozyskanie funduszy, które pozwolą im wybudować nowy sarkofag betonowy w Czarnobylu.

Na kwietniowym spotkaniu w Kijowie przedstawiciele poszczególnych państw przekazywali kwoty, jakimi ich kraje zobowiązały się wspomóc Ukraińców. Na liście, obok państw, byli tacy darczyńcy, jak Unia Europejska i inne organizacje międzynarodowe. Z państw europejskich najhojniejsi okazali się Francuzi i Niemcy, którzy przekazali czeki, każdy z osobna, o wartości 40 mln euro. Oczekiwałem, że Polska dołączy do poważnych darczyńców i przekaże kwotę stosowną do naszej pozycji i ambicji. Nie jesteśmy już, jak wiadomo, europejskimi dziadami i stać nas, wydawało mi się, na realną, a nie tylko symboliczną pomoc. Gdy więc usłyszałem, jak nasz prezydent informuje, że 40-milionowa Polska przekazuje Ukrainie półtora miliona euro, zrobiło mi się co nieco nieswojo. Nie było sensu, aby z takim lichym datkiem przyjeżdżał tam pan prezydent. Do wykonania takiego gestu wystarczyłby minister Nałęcz bądź Nowak.

Polskę, kraj aspirujący do roli regionalnego lidera, promującego zwrócenie się Unii na Wschód, powinno być stać na bardziej znaczące gesty. Nie wymagam 40 mln, ale 10 mln byłoby prezentem w sam raz. Byłoby to ok. 25 eurocentów od każdego z nas. Na Boga, nie można stale występować w roli dziada proszalnego.

...do prawego

Jerzy Jachowicz

Wysoki Sądzie, jestem pewien, że te okropne słowa: „oszust”, „zdrajca”, „kłamca”, mój sąsiad kierował do Donalda Tuska. Potwierdziłaby to moja przygłucha ciotka, ale jak schodzi na podwórko, zostawia aparat w domu, bo jak mówi, nie może słuchać ciągłych przekleństw na rząd – powiedział świadek oskarżenia.

Niebawem możemy spodziewać się podobnych scen, jeśli uda się wprowadzić w życie pomysł Rafała Grupińskiego – najbliższego obecnie współpracownika premiera. Wspaniale.

Wreszcie znalazł się ktoś, kto trzeźwo ocenia zagrożenia, jakie niesie ze sobą opozycja. Zaproponował sposób, który skończy z bezpodstawną krytyką godzącą boleśnie w premiera. Sposób ten, znany z przeszłości, jest prosty i skuteczny. Każdym, kto publicznie wypowiada się nieżyczliwie o premierze i innych wysokich dostojnikach państwa, chce Grupiński, winna zająć się prokuratura. To niedopuszczalne, żeby przeciwnicy rządu, którzy wznoszą negatywne okrzyki na temat premiera lub wypisują na transparentach jątrzące hasła, byli bezkarni.

Pomysł ten sprawia, że od dziś Grupiński zasługuje w pełni na miano męża stanu. Wybitnego. Do tej pory nie odznaczał się niczym szczególnym. Obcowanie z premierem czyni jednak cuda. Jegomość ten, że się tak wyrażę, kompletnie wykształcony, znający dzieje komunizmu, wie doskonale, że polska prokuratura od czasów wczesnego PRL wytresowana jest nie tylko w posłuszeństwie, ale wręcz w nadskakiwaniu rządzącym. Sądy przybierają podobną postawę. Może więc wkrótce ktoś usłyszy wyrok: – W imieniu III RP skazuję was na miesiąc społecznej pracy – malowania po dziesięć portretów dziennie dwóch osobistości – prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska.

Nie wierzę zawistnikom, którzy chcieliby oskarżać Grupińskiego o to, że kieruje się regułą przez niego samego zresztą ukutą: „Tak często z ideologami bywa, że najpierw są szlachetne idee, a potem wyrusza się tam, gdzie są największe łupy”.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe