Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego nr 13

Z życia koalicji

Przejechał się po nas Zbigniew Hołdys. Ten znany (nie bardzo już wiadomo z czego) działacz stwierdził, że nie jesteśmy zabawni, a w dodatku stronniczy. No cóż, pierwszy zarzut przyjmujemy z pokorą. Sami się dziwimy, że istnieją ludzie, którzy są innego zdania niż Hołdys. A i drugi jest słuszny –  Zalewski jest stronnikiem Mazurka, a Mazurek Zalewskiego. Co tu dużo gadać – sitwa.

Hołdysowi oczywiście chodzi o to, że zwalczamy PO, a popieramy PiS. Koronnym dowodem na poparcie tej tezy jest to, że o Stefanie Niesiołowskim piszemy per Niesioł, a o Kaczyńskim z szacunkiem Jarosław Kaczyński, a nie Kaczor, jak każdy normalny człowiek. No to już sobie wypraszamy. Pisaliśmy o Kaczorze Kaczor jeszcze w czasach, kiedy pan Zbyszek miał dwukolorową brodę, żeby wydać się bardziej interesującym. Panie Zbyszku, specjalnie dla pana: Kaczor, Kaczor, Kaczor, Kaczor, Kaczor, Kaczor. Mocne, nie?



Przy okazji warto zwrócić uwagę na wywiad pana Zbyszka (uwielbiamy to imię, jest stworzone dla artysty) w miesięczniku „Press”. – Mam dość mediów – stwierdził w nim pan Zbyszek. I vice versa. Jakże chętnie one – te media – pozbyłyby się pana Zbyszka. Niestety, to niewykonalne. Przyssał się, nie chce puścić, a jeszcze narzeka. No co za niewdzięcznik.

Inny nasz ulubieniec Lech Wałęsa chce się pojednać z Jarosławem Kaczyńskim. Ups…! To jest oczywiście z Kaczorem. Zamierza w tym celu podać mu rękę. Może by przełamać lody, rzuci: „Cześć, Bolek jestem”.

Ruch Poparcia Palikota zostanie skreślony z rejestru partii politycznych, bo się nie rozliczył z kasy. Palikot, Palikot… Coś nam mówi to nazwisko. Czy to nie jest ten facet, który tak pięknie gra na ukulele? Nie, chyba musiało nam się coś pomylić.

Czasem zdarza się nam napisać z sympatią o pro-fesorze Nałęczu. Głównie w tym duchu, że zajmuje się myśleniem za wszystkich innych lokatorów pewnego pałacu. Tego typu uwagi nie wzbudzają entuzjazmu innych pałacowych dostojników, którzy krzywo patrzą na naszego faworyta. Ponieważ lubimy indukować zakulisowe intrygi, to napiszemy jeszcze, że naszym zdaniem Tomasz Nałęcz jest śliczny. No, to powinno u niektórych wywołać istną furię.

Ciekawe skąd słabość prezydenta do Nałęcza? Może stąd, że wujek Bronek lubi być porównywany z Piłsudskim, a profesor mu to od czasu do czasu zapewnia. Ostatnio stwierdził, że Komorowski, zupełnie jak Piłsudski, nie reaguje na obraźliwe zarzuty i nie zamierza nikogo ciągać po sądach. Bardzo to piękne, ale czy przypadkiem marszałek nie wsadzał potem swoich oponentów do Berezy Kartuskiej? Na wszelki wypadek powstrzymamy się z krytyką nowego Piłsudskiego.

W Sejmie Donald Tusk wygłosił pean na cześć ministra jacka Rostowskiego, którego zła opozycja chciała odwołać. Dowodzi to licznych talentów premiera. Pozbawiony ich człowiek nie byłby w stanie znaleźć ani jednej zalety ministra finansów. Tusk to zdolniacha!

Premier przyznał, że koalicja PO – PSL jest niedoskonała, ale za to ciężko pracuje. Trudno ustosunkować się do takiego stwierdzenia. Najpierw człowiek ma ochotę pokiwać głową, a zaraz potem ryknąć ze śmiechu. Ciężko pracują! A to paradne!

Rostowskiego, a także innego ministra, niejakiego Grada, koalicja w Sejmie obroniła. To kolejny sukces rządu, od którego żyje się lepiej. Czy wszystkim? Na pewno Rostowskiemu i Gradowi. A to już coś.

Z życia opozycji

Całkiem apolityczna dyrektor Trójki Magda Jethon wykryła w publicznym radiu odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne. A było to tak: przed rocznicą Smoleńska w ramach objazdu mediów do Trójki zawitał Jarosław Kaczyński. Na wieść o tym na Myśliwiecką przyjechała też kamera z radiowego portalu internetowego. Jethon wpadła w szał: „Dlaczego chcecie Kaczyńskiego filmować?!”. Tłumaczenia, że to ważne, a poza tym filmują np. każdego gościa radiowej Jedynki, pani Jethon nie przekonały. „A jak u nas wczoraj był Hall, to nie filmowaliście!” – tryumfowała. Pani Magdo, sorry, ale filmowanie Olka Halla to jednak szczyt okrucieństwa. I dla niego, i dla widzów.

Złość pani Jethon skupiła się na Bogu ducha winnym kamerzyście,  którego molestowała na okoliczność PiS-owskiego przechyłu. Była w tym tak natarczywa, że Bogu ducha winny kamerzysta jeszcze w trakcie pracy poskarżył się swojej dyrekcji. Pani Magdo, to, że my podziwiamy pani czujność, to pikuś, ale jesteśmy pewni, że przy następnym wysypie medali dla dziennikarzy o pani nie zapomną. Woli pani „Za ofiarność i odwagę” czy może „Za długoletnie pożycie”? Z władzą.

Jako że przykład idzie z góry, to i w ślady nonkonformistycznej pani Magdy poszedł jej wierny Nogaś. Jest to podobno dziennikarz i ma jakiś program o książkach, których nie przeczytał, a już na pewno nie zrozumiał. Internetowy portal radia postanowił jednak tenże program promować. I na głównej stronie szedł na przemian ten nieszczęsny Nogaś i Kaczyński. Na ten oburzający widok zadzwonił dzielny apolityczny Nogaś do radiowych internetowców i zażądał, żeby jego, Nogasia, zdjąć, bo on się Kaczorem brzydzi. W tej sytuacji możemy tylko strawestować słowa innego niż Kaczor nazisty, Adolfa Hitlera: „Oj tak, tak, nasz poczciwy Nogasiu…”.

Awłaśnie, nazizm u Kaczyńskiego zdiagnozował znany medyk Stefan Bratkowski – w ubiegłym stuleciu dziennikarz, w tym znany intelektualny ekscentryk, że tak jego stan ujmiemy. 30 lat temu Bratkowski zasłynął tym, że jak wprowadzili stan wojenny, to postanowił się ukrywać. I z narażeniem wielkim to czynił. Był jeden kłopot – nikt go nie chciał internować, bo nawet komuniści, z którymi przez lata był w jednej partii, nie traktowali Stefka serio. Swoją drogą imię Stefan to musi być niezła klątwa: Bratkowski, Niesiołowski… I pomyśleć, że Żakowski tak załatwił swego synka.

W obronie PiS stanął nawet Włodzimierz Cimoszewicz, który, uznawszy uprzednio, że to potwory, nazwał pomysł ich delegalizacji awan-turniczym. Gdyby to powiedział Napieralski, „Wyborcza” zrobiłaby czołówkę, że szykuje się  koalicja PiS – SLD.

Nie myśmy na to wpadli, ale ładne: PJN to organizacja pożytku publicznego. Liczy na jeden proc.

Przyszły wicepremier od Facebooka Grzegorz Napieralski zajął się na Twitterze promowaniem twórczości Madonny. Strasznie się chłopak ucieszył, że w piosence „Sorry” pani Madonna coś tam szepcze łamaną polszczyzną i nazwał to miłym docenieniem polskich fanów”. A wiesz Grzesiu, że jest taki taniec polka? Czesi wymyślili. Miły gest, nie?

Hel na ustach całego świata. Nie miasto, ani nie półwysep, ale ten gaz, co to go Ruscy rozpylili iłem-76, żeby doprowadzić do katastrofy w Smoleńsku. Specjalnych badań na okoliczność tegoż helu zażądał agent TVN i „Wyborczej” w szeregach około-pisowskich mec. Rogalski. Gdy tak pana mecenasa słuchamy, to dochodzimy do wniosku, że mądrość i przenikliwość tego męża ustępują tylko jego urodzie.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość