Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Ciemnogrody Londynu i Rzymu

Krzysztof Feusette

Co jest – pytam telewizor – straży miejskiej nie widać, policji jakby mniej, a ludzi z flagami całe morze!

Święta, święta i po świętach. Całe szczęście, bo jeszcze kilka takich maratonów i człowiek się obudzi bohaterem bajek Kolendy-Zaleskiej. Przecież od tego faszyzmu w telewizji to ręka już się sama w łokciu prostowała. Najpierw Brytyjczycy na ślub księcia ozdobili ulice flagami. I to nie unijnymi, pięknymi, ze złotymi gwiazdkami, że jak je człowiek zobaczy, od razu mu się w głowie kręci, i odwrotnie – jak mu się kręci, to je zobaczy. Nie, brytyjscy nacjonaliści wywiesili wyłącznie flagi państwowe. A naszym, wiadomo, nie trzeba dwa razy powtarzać. Dwa dni później włączam telewizor i co widzę?

Całe miasto we flagach biało-czerwonych! Co jest – pytam telewizor – przecież dzisiaj nie dziesiąty?! Straży miejskiej nie widać, policji też jakby mniej, a ludzi z flagami całe morze. Na ekranie pojawia się redaktor Pałasiński. Uf – myślę – zaraz się przejedzie po tych oszołomach, bo kogo jak kogo, ale Kaczyńskiego ten apolityczny dziennikarz nienawidzi z całego serca. Ale patrzę – cieszy się, więc włączam głos. Wszystko jasne – beatyfikacja Jana Pawła II. Tam się faszyści zjechali. Prorokiem jest Stefan Bratkowski, że porównywał Kaczyńskiego do Mussoliniego i jego marszu na Rzym. Tyle że, jak się okazuje, Kaczyńskiego w Rzymie nie ma. Nic nie rozumiem. To kto tych ludzi skrzyknął? Kamera przejeżdża przez krzesełka: Komorowski, Kwaśniewski, Wałęsa... Za dwoma ostatnimi tylko żony poszłyby dziś w ogień, więc za wszystko musi odpowiadać prezydent obecny.

No tak, wspominał o jakiejś majówce z Polską. Tu beatyfikacja, następnego dnia Święto Flagi, więc można wywiesić bez konsekwencji, a potem rocznica konstytucji, co była pierwsza w Europie, ale teraz jest druga.

I tak dzień za dniem, program za programem całe to nacjonalistyczne badziewie wypełzało z ekranów. Tradycja, wiara, katolicyzm, patriotyzm, tłumy, flagi – coś koszmarnego. A jakby było mało, widzieli państwo, że nawet dziennikarze TVN i TVP kotyliony sobie w Święto Flagi poprzypinali? Komorowski ich namówił, a oni za nim w ogień skoczą.

Jak to dobrze, że mamy jeszcze prawdziwe autorytety, jak Środa, Szczuka czy Palikot, który w dniu beatyfikacji opowiadał o Janie Pawle II w TVN Style. Nie ma w Polsce większego eksperta do spraw wiary katolickiej. Bez takich ludzi człowiek by pewnie w kilka dni przepoczwarzył się w zwyczajnego katofaszystę. Na szczęście Święto Flagi i rocznica Konstytucji 3 maja są tylko raz w roku, a po nich wszystko wraca do normy.

Przynajmniej u nas, bo w Anglii, wiadomo, dopóki na tronie siedzi ta stara nacjonalistka, dopóty będą wieszać swoje flagi zamiast unijnych na każdym rogu ulicy, a jak się to komuś nie podoba, może ich ewentualnie cmoknąć w Big Bena. I jeszcze to „God Save the Queen”. Ciemnogród, że głowa mała.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy