Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Lek dla wykluczonych

Dorota Gawryluk

Transfer Bartosza Arłukowicza z PO do lewicy zasługuje na poważniejszą analizę. Nie da się go zbyć kpiną ani lekceważeniem

O  politycznym transferze tej wiosny, czyli przejściu posła Arłukowicza z SLD do PO, napisano i powiedziano już wiele. Ja czuję jednak pewien niedosyt i to pomimo czołówek w największych gazetach i programach informacyjnych.

Nie wydaje mi się bowiem, że najważniejszym wątkiem tego transferu jest motyw zdrady, jak chciała część mediów, czy też motyw karierowiczostwa, co podkreślali publicyści, zwłaszcza związani z lewicą. Transfer ten zasługuje na poważniejszą analizę. Nie da się go zbyć kpiną ani lekceważeniem. Stworzenie dla młodego, rzutkiego posła specjalnej rządowej działki  pod nazwą „Wykluczenia” musi nasuwać kpiące skojarzenia.

Przede wszystkim z postaciami, które czują się ostatnio mocno wykluczone. I chętnie poskarżyłyby się na swój los ministrowi Arłukowiczowi. Taki poseł Chlebowski czy Drzewiecki absolutnie zaliczają się do tej kategorii. A im bliżej wyborów, tym zbiór wykluczonych większy.

Na marginalizację skarży się już posłanka Joanna Mucha zepchnięta w Lublinie na dalekie miejsce kandydatów PO do Sejmu. Powody do niezadowolenia ma też  poseł Antoni Mężydło, który jakiś czas temu uwierzył, że trawa po drugiej stronie rzeki jest bardziej zielona, i opuścił PiS, a teraz  nie dostał za to nagrody. Na liście PO na szarym końcu. Jak by dobrze poszperać w szeregach partii rządzącej, to wykluczonych znalazłoby się więcej niż zadowolonych.

Ale mówienie o wykluczonych w kontekście PO to margines. Przede wszystkim wykluczeni są ludzie żyjący  w biedzie (wg statystyk w Polsce to co piąty obywatel), ale też  dyskryminowani z innych powodów. Na przykład ze względu na polityczne przekonania. W tym sensie pod działkę Arłukowicza podpadają wszyscy zwolennicy PiS i  politycy tej partii z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Wszyscy oni mogą domagać się od nowego ministra zajęcia się ich losem. Wystarczy, że powołają się na definicję wykluczenia zawartą w Narodowej Strategii Integracji Społecznej dla Polski. Mówi ona,  że wykluczenie to brak lub ograniczenie możliwości uczestnictwa, wpływania i korzystania z podstawowych instytucji publicznych. Pasuje jak ulał choćby do sytuacji w TVP, z której to instytucji PiS został całkowicie wykluczony. Arłukowicz przy odrobinie dobrej woli może też się zająć protestującymi co miesiąc pod Pałacem Prezydenckim w rocznicę katastrofy smoleńskiej.

Jak widać, funkcja stworzona naprędce przez Donalda Tuska, by podreperować popularność rządu, to nie takie byle co. To może być najważniejszy resort w gabinecie PO – PSL. A kierujący nim minister, jeśli nie straci społecznego wyczucia, może zrobić wielką polityczną karierę. Nie widać dziś lepszego konia niż wykluczeni. Zawiezie on polityka do miejsc, które okupują od lat PiS i PO. Donald Tusk raczej nieświadomie otworzył Arłukowiczowi tę drogę.

Podobnie dziesięć lat temu nie zdawał sobie sprawy ze swego kroku Jerzy Buzek, powołując na szefa resortu sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego z nie swojego obozu. To był strzał w dziesiątkę. Dla Kaczyńskiego oczywiście. Bo choć po roku musiał odejść z rządu, to odchodził z podniesionym czołem jako niezłomny szeryf walczący z przestępczością, a podstawowym problemem wówczas było powszechne poczucie braku sprawiedliwości.

Gdyby nie tamten rok, w rządzie Buzka być może nie byłoby PiS, nie byłoby prezydentury Warszawy i Polski. Bracia Kaczyńscy odnieśli polityczny sukces nie tylko ze względu na swoje przymioty, ale też dzięki temu, że potrafili odczytać, co ludziom doskwiera i co ich  boli. Bez wątpienia dziś w czasie kryzysu wykluczenie będzie bolało coraz bardziej. A im mocniej zaboli, tym większa szansa dla polityków pokroju Arłukowicza. Bo wyborca będzie szukał nowego lekarstwa i chętnie zażyje cokolwiek nowego. Nawet jeśli to będzie tylko placebo.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy