Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Do i od redakcji

Przemysł pogardy

W artykule „Kibicuję Radkowi Sikorskiemu” pan Eryk Mistewicz pochwala działania, jakie podjął pan Sikorski w walce z przemysłem pogardy w Internecie. (…) Ja też, ale mam prośbę, by pan Sikorski przemyślał pod tym kątem także swoje postępowanie. Przecież to on wzywał do „dorżnięcia watahy”, czyli dużej części społeczeństwa. Przecież to on, sam będąc słusznej postury, naśmiewał się z innych o mniejszym wzroście. Dbanie o kulturę słowa warto zacząć nie tylko od Internetu, ale także od siebie. No i nie w sądzie, bo to wygląda, jakby władza chciała innym zamknąć usta, także w Internecie. Grażyna Krzymowska

Pani Grażyno, słusznie zwróciła pani uwagę na to, że ci, którzy ostatnio najgłośniej krzyczą o konieczności szacunku, sami wobec siebie stosują zupełnie inne zasady.



Mieć wybór

Zbyt wiele zdań potrzebowałbym nakreślić na tej kartce, ażeby móc oddać w pełni, dlaczego do was piszę. Ujmę to więc tak: „Uważam Rze” to dobry wybór. Co istotne – wreszcie mam wybór.

Józef Makowski

Dziękujemy! Zaskakujące, jak wielu ludziom w Polsce, także tym z „solidarnościową” przeszłością, wydaje się w ostatnich latach, że najlepsza demokracja to taka, w której wszystkie media ich chwalą. A że robią to niekiedy bezwstydnie, to trudno nie zapytać: naprawdę ich to nie razi? Naprawdę chcą debaty tylko między „Polityką”, „Wprost” a „Newsweekiem”? Smakuje to im? Chyba tak, bo inaczej nie da się wytłumaczyć tej skali ataku na nasz tygodnik.

Transcendentalnie


Podobnie jak bohaterka filmu Tarantino, zafascynowałem się wyrazem. Dla pewności sprawdziłem w słowniku „transcendentalny” i niemal zacząłem go nucić w takt skocznej melodyjki. Transcendentalna władza karze nierozumnych ludzi, którzy, czasem ironicznie, czasem w niewybredny sposób ośmielają się krytykować „konstytucyjne organy RP”. Mandaty o takim uzasadnieniu dostali protestujący kibice Jagiellonii na kwotę 500 zł. Najbardziej w kuper dostają ludzie, którzy potrafili się zrzeszyć i tworzą zalążki „społeczeństwa obywatelskiego”: kupcy z hal pod pałacem i kibice. Jedni i drudzy potrafili zawiązać spółki lub wspólnoty, które chyba zaczęły zagrażać. Kupcy – kolegom z pobliskich galerii handlowych, a kibice – no właśnie – chyba bezpośrednio rządzącym.

Dla obecnej władzy obywatel powinien być bezrefleksyjnym konsumentem, wtedy jest wzorem obywatela. Własne zdanie? Może mieć, ale koniecznie SŁUSZNE. Nie przyjdzie mu na myśl zadawać pytania o Smoleńsk, wałęsać się 10. po Krakowskim Przedmieściu w towarzystwie dziesiątków tysięcy innych nieświadomych ani naśmiewać się z Donalda! Ale obawiam się, że wrogich Państwu grup przybędzie. Represje jednoczą.

Adam Dutkiewicz


Skoro władza rządzi krajem, jakby redagowała telewizję, a niektórzy politycy jednego dnia przenoszą się od lewicy do konserwatystów, to trudno się nie zgodzić, że słowo przez pana przypomniane nadaje się na sztandar naszych czasów idealnie.

W obozie z Rotmistrzem

Niesamowite widowisko historyczne dla wszystkich inowrocławian przygotowują młodzi ludzie zrzeszeni w stowarzyszeniach ActivExtreme, Razem Możemy Więcej, a także szkole survivalu i ZHR.

25 maja przypada rocznica śmierci Witolda Pileckiego. Żołnierza AK, który przeszedł do historii jako ten, który na ochotnika trafił do Auschwitz, zorganizował tam konspirację, pomagał w ucieczkach i organizował pomoc medyczną. To, co widział za drutami obozu, opisał w „Raporcie Witolda”, który dostarczył po ucieczce z Auschwitz zachodnim aliantom. Okazja, aby bliżej poznać losy Rotmistrza Pileckiego, nadarzy się w środę 25 maja o godzinie 16 w Młodzieżowym Domu Kultury.

Z pewnością nie będzie to zwykłe widowisko historyczne – dodaję tajemniczo.

Łukasz Bardziński

Gratulujemy inicjatywy! Przypomnienie pamięci o Rotmistrzu Pileckim, bohaterze zakatowanym przez komunistów, to jeden z sukcesów środowisk, którym pamięć o prawdziwej historii okresu powojennego leży na sercu.

Zagadani w sieci

Zaciekawił mnie artykuł pana Tomasza Boguszewicza pt. „Zuckerberg pokonał gigaherca”, ale odnoszę wrażenie, iż autor dał się odrobinę ponieść emocjom przy opisywaniu wizji Apple’a i Facebooka w każdej kieszeni, w skrócie w ogóle jakby zapomniał o zagrożeniach z tego wynikających. Rozumiem, a przynajmniej tak mi się wydaje, istotę postępu i to, iż jednostki ludzkie chciałyby, aby komunikacja na odległość stawała się jeszcze łatwiejsza, ale czy to nie jest przypadkiem tworzenie „nowego, lepszego świata” komunikacji w miejsce zwykłej rozmowy? Czy to nie doprowadzi do zubożenia choćby zasobu słownictwa, umiejętności interpersonalnych etc., etc.?

Marcin Adamczyk


Panie Marcinie, można narzekać, ale czy od tego uciekniemy? Nie zauważyliśmy, by ludzie komunikujący się za pomocą nowoczesnych technologii zamykali się w domach. Przeciwnie, łatwiej się organizują czy umawiają. Oczywiście, zagrożenia są. Ale chyba więcej jest korzyści.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE