Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Szklany nocnik

Waldemar Łysiak

Dwa tygodnie temu dałem felietonowi tytuł „Panna Apostazja”, pisząc między innymi o apostatach (zdrajcach) partyjnych  - o politykach, którzy bez rumieńca wstydu i bez etycznego dyskomfortu zmieniają ugrupowania partyjne, byle tylko mieć do dyspozycji tzw. "żłób". Felieton ukazał się w poniedziałek rano, półtorej doby po tym, jak Joanna Kluzik - Rostowska "zmieniła barwy". Trzy dni później usłyszałem, jak posłanka ta jest już przezywana - za felietonem Łysiaka - "panną Apostazją". Należy się to tej kobiecie bardziej aniżeli innym partyjnym renegatom - linoskoczkom, gdyż wyjęła ona z PIS - u szereg osób, mamiąc je mirażami, i przyciągnęła do PJN - u sporo zwolenników - członków, a wkrótce kichnęła na całą tę czeredę, mówiąc założonej przez siebie formacji: - Toń, barko moja!, i kapitulowała się na pokład dużego okrętu. Dziś już wszyscy wiedzą, że dla niewiasty Pecunia Jest Najważniejsza, co wszakże Donaldowi Tuskowi nie wadzi, bo identyczne credo wyznaje cała ekipa Platformy Obywatelskiej. Wrona wlazła między wrony, gdyż umie krakać jak one, a więc "transfer" był naturalny niczym przyroda i pogoda, nie ma co się dziwić, proszę szanować etyków i etnologów.

 

Równie naturalne, to jest: wykluczające akt zdumienia, są pewne akty miłosierdzia ze strony prezesa rady ministrów. Chlebowski, Drzewiecki, e tutti quanti - premier nie sekuje przyłapanym baronów winowajców. Grabarczyka nawet nie odsunął od ministerialnego biurka (bo w ramach "check and balance" musi równoważyć dwie megafrakcje PO - schetynową i grabarczykową), jakby chciał rzec: Cezary jest niezatapialny, moi państwo, więc możecie mu skoczyć swoim ujadaniem, utyskiwaniem, upierdliwym czepianiem. Bukiet kwiatów na sali sejmowej (za totalny kryzys kolejnictwa) był wedle Donalda "na miejscu", czyli "comme il faut". Ów bukiet coś mi przypomina. Coś z małej ojczyzny Tuska - z Kaszub. Kiedy A.D. 1960 Zbigniew Cybulski (legendarny Maciek, bohater "Popiołu i diamentu") oraz aktorka Elżbieta Chwalibóg brali ślub w kaszubskim Chmielnie - Zofia Czerwińska, koleżanka Cybulskiego z krakowskiej Szkoły Aktorskiej, podarowała panu młodemu nocnik. Wewnątrz nocnika był karteluszek: "Gdybyś się, Zbyszku, zesrał ze szczęścia". W bukiecie dla Grabarczyka winien tkwić karteluszek: "Gdyby Ci, Czarku, wykopano stąd na zieloną trawkę bezkwietną". Lecz aby takie coś tam było, wręczające bukiet posłanki musiałyby mieć parcie sumienia, tymczasem one miały parcie siedzenia (na fotel sejmowy), dzięki czemu błyskawicznie awansowały na hierarchicznej drabince PO (dostały "jedynkowe" miejsca na listach wyborczych, czym zepchnęły z tych miejsc swe koleżanki, mniej taktycznie bystre).

Nocnikowa anegdotka, tycząca kaszubskiego ślubu i wesela państwa Cybulskich, jest wobec dzisiejszych problemów III RP aktualna również dlatego, że wali się mnóstwo rzeczy - miały być diamenty, są popioły, exemplum autostrady, stadiony, koleje, służba zdrowia, et cetera. Kłania się dawne warknięcie Stańczyka doby PRL-u, Stefana "Kisiela" Kisielewskiego  ("Dziennik"): "trzeba by im kupić szklany nocnik - żeby zobaczyli, co narobili". Bo istotnie nie widzą, czy raczej widzieć nie chcą, udają, iż nie widzą, klajstrując fatalną rzeczywistość jedynym kunsztem, jaki opanowali w mistrzowski sposób: bla - bla - blanką "pijarową" pełną bzdetów oraz epitetów. Bzdetów propagandowych (świetlana przyszłość - zdążymy, zwiększymy, się nadrobi, się naprawi, się uzupełni, itp.), a epitetów kontrkrytykanckich, chłoszczących każdego oponenta. Wyliniałe kundle salonowe regularnie obszczekują przeciwników gwoli chwały wodza PO i samej PO. Kilku "elytowych" ramoli, co zgubili swą niegdysiejszą godność (dziś widać, iż tylko mniemaną, a nie rzeczywistą), pluje każdego dnia do "mainstreamowych" kamer i mikrofonów, wedle tej samej, coraz bardziej tracącej hamulce, maniery, którą przyjaciel znajomego mi poety ujmuje obrazoburczym bon motem: -" Pan B. przykutznął i się swajdał".

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej