Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Agencja ratingowa Angeli Merkel

Piotr Gabryel

Ciekawe, ile zapłacimy za tworzenie przez polityków własnych agencji ratingowych

Liderzy krajów Unii Europejskiej nie kryją wściekłości na agencje ratingowe, które zajmują się oceną wiarygodności kredytowej państw i firm pożyczających pieniądze. Za to, że te wystawiają gospodarkom ich państw kiepskie noty. Jako żywo przypomina mi to uczniów, którzy nie lubią tych nauczycieli, od których dostają niskie oceny za swe marne postępy w nauce.

Europejscy politycy postanowili nie pozostawać w tej sytuacji bierni, lecz działać – i to jak zwykle po swojemu. Czyli zamiast próbować przekonać rynki o determinacji w reformowaniu swych zadłużonych po uszy państw, zażądali od władz USA, aby te „rozbiły agencyjny kartel” i podzieliły trzy najważniejsze agencje – Standard & Poor’s, Moody’s i Fitch – na sześć mniejszych. Oczywiście po to, by w ten sposób osłabić znaczenie ich niekorzystnych dla siebie ocen. Zagrozili też, że jeśli żądanie nie zostanie spełnione, założą swoją agencję, która będzie wystawiała właściwe cenzurki.

Cóż… najlepiej byłoby, gdyby każde z 27 państw Unii powołało własną agencję ratingową, która oceniałaby kondycję jego gospodarki. A kto ją najlepiej zna? Oczywiście szefowie rządów. A więc niezależna niemiecka agencja ratingowa Perfect!, pod kierunkiem kanclerz Angeli Merkel, oceniałaby stan gospodarki Niemiec. Włoska agencja ratingowa Molto Bene!, pod czujnym okiem premiera Silvia Berlusconiego, wystawiałaby noty gospodarce Włoch. Całkowicie niezależna polska agencja ratingowa Super!, pracująca pod nadzorem Donalda Tuska, oceniałaby znakomity stan gospodarki Polski. A do bólu niezależna grecka agencja ratingowa pod przewodnictwem premiera Gergiosa Papandreu nadzorowałaby gospodarkę Hellady. I tak dalej – kraj po kraju. Natomiast na czele niezależnej europejskiej agencji ratingowej Boom! śmiało mógłby stanąć sam przewodniczący KE José Manuel Barroso albo którykolwiek z jego komisarzy – w końcu wszyscy się na tym znają.

Czy rynki finansowe mogłyby sobie wymarzyć lepsze rozwiązanie? Oczywiście – mogłyby, ale i to jest wspaniałe. Wszak legendarna prawdomówność i fachowość wszystkich europejskich polityków – a nie tylko greckich – gwarantowałaby im, że kierując się rekomendacjami tych agencji, inwestowaliby swe pieniądze wyłącznie w najlepsze, czyli najbezpieczniejsze i najbardziej zyskowne obligacje oraz akcje.

A teraz poważnie. Gdyby, nie daj Boże, politycy dopięli swego i pozakładali te agencje ratingowe, ich wszystkie prognozy czytane byłyby á rebours. Więc pochwała z ich strony mogłaby oznaczać prawdziwy wyrok śmierci dla niejednej gospodarki. I niestety, od czasu do czasu, mogłoby to – paradoksalnie – dotknąć taką, która sobie nieźle radzi.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy