Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

AFP PHOTO/JOE KLAMAR

Bez żadnej ulgi

Łukasz Adamski

Kościół katolicki podjął bezprecedensową walkę z pedofilią we własnych szeregach, a mimo to wciąż jest potępiany za chronienie księży, którzy dopuścili się molestowania

Sześć lat temu ówczesny kardynał Joseph Ratzinger powiedział o „brudzie” w Kościele katolickim. Jego słowa wytyczyły w pewnym stopniu kierunek pontyfikatu Benedykta XVI, który wszystkimi swoimi działaniami dowodzi, jak bardzo na sercu leży mu walka ze skandalami pedofilskimi wewnątrz dzieła Jezusa Chrystusa. „Sprawa księży pedofilów została uznana, zgodnie z faktami zresztą, jako wspaniała okazja do osłabienia papieża, który bez lęku mówi o prawdzie, który przestrzega przed opacznym użyciem wolności” – napisał w książce „Ratzinger na celowniku” Aldo Maria Valli. Wykorzystywanie dzieci przez pedofilów w sutannach jest bolesną raną na ciele „świętego Kościoła grzesznych ludzi”. Po latach zaniedbań, które wynikały z różnych problemów samego Kościoła, obecny papież i jego „administracja” wypowiedzieli wojnę temu haniebnemu procederowi.

„W ciągu 368 lat Kościół katolicki w Stanach Zjednoczonych nigdy nie doświadczył czegoś takiego jak pierwsze sześć miesięcy 2002 r.” – pisał George Weigel o amerykańskim skandalu pedofilskim. Do dziś cień pedofilii rzuca się na wszystkich katolików w USA, mimo tego, że w wielu przypadkach (co oczywiście nie umniejsza grzechów amerykańskiego Kościoła) oskarżenia wobec księży okazywały się fałszywe.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?