Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

historia Roya Aleksander Berling

„Rój” pośmiertnie aresztowany

Z reżyserem Jerzym Zalewskim rozmawia Filip Memches

Mieczysław Dziemieszkiewicz, pseudonim Rój, oficer Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, który zginął w roku 1951 w walce podziemia z komunistami, nie jest w Polsce postacią powszechnie znaną. Skąd pomysł fabularnego filmu o nim „Historia »Roja«, czyli w ziemi lepiej słychać”?

Przed sześcioma laty kolega z licealnej ławy, wtedy coraz poważniejszy, ku mojemu zdziwieniu, producent filmowy Sławomir Jóźwik skontaktował mnie z Janem Białostockim, wnukiem pierwszego dowódcy Narodowych Sił Zbrojnych Ignacego Oziewicza. Skontaktował, gdyż znajomy mojego kolegi, inny producent, także dziś poważny, Krzysztof Grabowski miał kłopot z realizacją projektu filmu dokumentalnego o NSZ bazującego na nagranych w końcu lat 90. przez Jana Białostockiego rozmowach z żyjącymi wtedy jeszcze żołnierzami NSZ. Przejąłem ten materiał – niewiarygodne relacje dawane najczęściej po raz pierwszy w życiu. Odsłonił się przede mną świat przedwojennych narodowców, w czasie wojny żołnierzy konkurencyjnej w stosunku do AK armii, żołnierzy wyklętych za walkę z Sowietami i komunistami w latach powojennych. Ten materiał pochłonął mnie bez reszty, dał też nowy impuls dla twórczego działania, które, w moim przypadku, w systemie medialnym powstałym po roku 1989 było coraz trudniejsze.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?