Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

EDYTA JAGIELLO. FOT. RAFAL GUZ / FOTORZEPA

Trudne powroty

Izabela Wierzbicka

Jeszcze kilka lat temu rząd obiecywał młodym emigrantom w Wielkiej Brytanii, że Polska zamieni się w wyspę szczęśliwości. Niektórzy uwierzyli. Ich kontakt z rzeczywistością był bolesny

Pod koniec 2008 r. grupa młodych ludzi należących do Poland Street – stowarzyszenia młodej Polonii w Londynie – zainicjowała projekt „12 miast” pod hasłem „Wracać?, ale dokąd? Porozmawiajmy o konkretach”. W jego ramach przedstawiciele 12 największych miast Polski mieli w Londynie przekonywać emigrantów do powrotu do kraju. Z rozmów wynikało, że w ojczyźnie prawie nie ma bezrobocia, są szerokie możliwości awansu i wciąż rosnąca stopa życia.

– Inicjatywa samego projektu zrodziła się z przekonania, że sytuacja w Polsce zmieniła się na tyle, iż po powrocie z emigracji można będzie żyć na poziomie niewiele niższym niż w UK – mówi Jacek Winnicki, przewodniczący Poland Street.

Pod wpływem rządowej propagandy przedstawiającej Polskę jako wyspę szczęśliwości część młodych emigrantów zdecydowała się na powrót, także kilku z Poland Street. Niektórzy zgodzili się na rozmowę. Młodzi ludzie, którzy trzy lata temu starali się odpowiedzieć na pytanie, czy warto wracać do Polski, dzisiaj mówią o bolesnym starciu z tutejszą rzeczywistością. Niektórym z nich się udało, innym nie. Dzielą się jednak swoimi spostrzeżeniami, bo – jak zgodnie twierdzą – dla emigracji i reemigrantów brakuje miejsca w polskiej debacie publicznej.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?