Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Urok średniowiecza

Piotr Zaremba

HBO nadaje nowy film Christophera Smitha „Czarna śmierć”. To trochę horror, a tak naprawdę niezwykła historyczna przypowieść

Gdzieś na obrzeżach dużej kinematografii zdarzają się takie niezwykłe obrazy, które pokazują historię całkiem inaczej. Klasykiem jest tu angielska „Godzina świni” z 1993 r. Recenzenci porównywali ją do filmów Monty Pythona, ale ten szalony, zresztą niepozbawiony sympatii, obraz francuskiej wsi, na której pozywa się przed sąd zwierzęta,  ma więcej wspólnego z obyczajami i duchem późnego średniowiecza, niż by się zdawało.

„Czarna śmierć”, dzieło autora tanich horrorów,  jest bardziej ponura od „Godziny świni”. Oto w apogeum  XIV-wiecznej  epidemii biskup wysyła francuskich rycerzy na poszukiwanie pewnej wsi. Nie ma w niej zarazy, ludzie odstąpili jednak od chrześcijaństwa. I ma ich za to spotkać kara.



Na pozór jest to kolejna opowieść o okrutnych chrześcijanach zderzona z utopią wyzwolenia. Takich filmów powstało trochę w ostatnich dziesięcioleciach – tu szczytowym osiągnięciem była osadzona w realiach schyłku ery starożytnej „Agora” Alejandro Amenábara. Antycywilizacyjnej, ciemnej, nowej religii hiszpański, wojująco laicki reżyser przeciwstawił światłe rzymskie pogaństwo.

Rzeczywistość była inna. Ile by nie epatować okrucieństwami dokonanymi w imię chrześcijańskiego Boga, to ta religia stała się nie tylko czynnikiem cywilizacyjnego postępu, ale w wielu wypadkach i złagodzenia obyczajów. Nieprzypadkowo to w krajach chrześcijańskich zwycięży z czasem ideologia praw człowieka.

W „Czarnej śmierci” mamy do czynienia z religią mało wyrozumiałą, można by rzec – pesymistyczną, ale też objaśniającą bezsens nieprzyjaznego  świata, gdzie życie ludzkie jest wartością znikomą. Utopia, jaką rycerze z Seanem Beanem na czele zastają w zbuntowanej wiosce, jawi się jako powabna, lecz złudna. Aby ją obronić, rządzeni przez kobietę wiedźmę wieśniacy są także gotowi na straszne zbrodnie. Mamy do czynienia ze spiralą przemocy, która zatruwa duszę młodego zakonnika towarzyszącego ekspedycji.

To trudny, dwuznaczny film, który nie jest jednak antyreligijną agitką.  To dziś wystarczy, aby mówić o jego mądrości. Do pewnego stopnia każdy może go zresztą  zrozumieć inaczej. Niestety w Internecie komentując  go, jedni widzowie cieszą się, że chrześcijanie zostali pognębieni, inni wychwalają inkwizycję. Stawiam sobie też pytanie, ile rozumiał reżyser, który, inaczej niż do swoich zwykłych horrorów, nie pisał sam scenariusza. W wywiadzie opatrzył dzieło banałami o religijnych fundamentalistach. Zawsze twierdziłem, że filmy bywają mądrzejsze od ich twórców.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej