Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Dworek Fryderyka Chopina w Zelazowej Woli Fot. Jan Wlodarczyk / FORUM

Gniazda sielskie, rycerskie

Maciej Rosalak

Dwory były najbardziej widomym znakiem rzeczypospolitej szlacheckiej i stanowiły jej wartość

Stanowiły nawet symbol stanu liczniejszego niż w jakiejkolwiek innej stronie Europy, na którym opierał się kraj tak bardzo rolniczy, a zarazem wojowniczy, sielski i rycerski. Bo dwór pełnił rolę ośrodka wiejskiego gospodarstwa, punktu jego obrony oraz rodowego gniazda.

Bodaj najbardziej znaną pochwałę rustykalnej egzystencji zawarł Jan Kochanowski w strofie: „Wsi spokojna, wsi wesoła, któryż głos twej chwale zdoła...”. Władysław Łoziński cytuje w swej niezastąpionej pracy „Życie polskie w dawnych wiekach” wiersz innego rymopisa złotego wieku Rzeczypospolitej:

Wsi cnotliwa, bodaj tobie
Kwitła sława ku ozdobie!
Jam twój, tyś moja, mój skarb, chęć twoja!



Łoziński komentuje ostatnie słowa: „Należał szlachcic bardziej do swojej rodowej wsi, niżeli ona do niego, bo kiedy już jej nie miał, ona go jeszcze miała; straciwszy ją, nadal do niej należał, z niej się pisał...”. Tu wymienia Herburtów z Fulsztyna, Ossolińskich z Tęczyna, Rejów z Nagłowic, Twardowskich ze Skrzypna, Wapowskich z Radochoniec. I celnie podkreśla rolę dworu: „Cała tradycja i gniazda, i rodu, cała niejako synteza, cała suma najżywotniejszych i najpoufniejszych warunków czci i bytu rodzinnego mieściła się w ścianach szlacheckiego dworu”.

Od przełomu XIV i XV w. państwo polsko-litewskie obejmowało olbrzymie tereny na Wschodzie, dawniej należące na ogół do księstw ruskich, zwane Kresami. Przynajmniej od czasów ostatnich Jagiellonów szlachta litewska oraz ruska w znacznej mierze się spolonizowały, chętnie przyjmując język, wiarę, zwyczaje, prawa i herby polskich rodów. Na to nałożył się rozwój gospodarki folwarcznej i oto z dawnych rycerzy oraz wojowników utworzyła się szlachta, na której – zwłaszcza u zarania – opierała się Rzeczypospolita Obojga Narodów. Szczególnie właśnie na Kresach, z ich areałem ziemi ornej, a także z wieczną groźbą najazdów tatarskich, wołoskich, siedmiogrodzkich i moskiewskich.

Dlatego dwory szlacheckie XVI i XVII w. przypominały małe warownie. Otoczone fosą i ostrokołem, często z mostem zwodzonym, z wałem i basztami, zbudowane z grubych bali, z potężnymi drzwiami i okiennicami okutymi żelazem – potrafiły mimo niewielkiej obsady obrońców stawić czoła zarówno zbuntowanej gromadzie chłopskiej, jak i zagonowi pohańców. Buntom hajdamaków i najazdom całych czambułów opierały się dopiero kamienne zamki magnackie i tych kilka twierdz królewskich, czyli państwowych, jak Kamieniec czy Kudak. Ale zasadniczym zrębem polskiej obecności kresowej był dwór. Można powiedzieć, że polskie, chrześcijańskie przedmurze najeżone było drewnianym ostrokołem...

O takich dworach Łoziński pisał: „Jak wszędzie i zawsze, wygoda i bezpieczeństwo były najważniejszymi warunkami domostwa; tylko wymagania wygody były w Polsce znacznie mniejsze, a wymagania bezpieczeństwa znacznie większe niż gdzie indziej.

Dwory z epoki rozkwitu Polski szlacheckiej nie zachowały się. Ale z licznych opisów, np. dokumentów spadkowych, można odtworzyć ich kształty. Wiemy, że miały rozległe sienie, do których prowadziło wejście główne, a u wylotu rozciągał się sad, ogród lub wirydarz. Po jednej stronie sieni była część czeladna, a po drugiej pańska – z izbą stołową, świetlicą (później zwaną bawialnią lub salonem), komnatami, alkierzami, przybokami i komorami.

Później, od XVIII w., kiedy czasy się zmieniły, dwory zaczęły naśladować rezydencje magnackie budowane według planu, symetryczne, wieńczone często wieżyczkami i z obowiązkową kolumnadą przy ganku. Nawet domostwa szaraczków żyjących jak chłopi miały u wejścia przynajmniej dwa drewniane słupy, na których opierała się jakaś imitacja tympanonu lub tarasu. Wcześniej dwór budowano „odśrodkowo”. Jak pięknie pisze

Łoziński: „Stawał się powoli, robił się, rósł, aż się stał i urósł w pełnię. Miał swoją biografię jak człowiek, a ta historia jego życia czytała się w jego przystawkach, dobudówkach i przebudówkach. Nie był prędzej skończony, zanim nie mieścił wśród swoich ścian trzech pokoleń”.

Tę cechę tak ujął Wespazjan Kochowski:

Tu ojciec z dziady, krewnych gromady,
I mali wnukowie
Dzieciństwo doszli, tu w zgodzie rośli
Przy swej starszej głowie.


Przyszły rozbiory, powstania, represje. Oparciem dla przetrwania polskości i dla prób odzyskania niepodległego państwa był dwór. Jak ten w Mickiewiczowskim Soplicowie lub ten w Zułowie, gdzie z matki Billewiczówny urodził się Józef Piłsudski – w kolejnym polskim pokoleniu, co wiosnę swej młodości krwią święci. Tradycje gniazda sielskiego, rycerskiego odnajdujemy w licznych wspomnieniach, dokumentach i literaturze.

Ciekawe są np. losy bohaterów „Sławy i chwały” Jarosława Iwaszkiewicza, którzy ze spalonych podczas rewolucji na Ukrainie dworów przenoszą się do centralnej Polski i... szukają nowych gniazd. Janusz hrabia Myszyński z Mańkówki kupuje dwór w Komorowie, Ewelina Royska z Moliniec doprowadza do rozkwitu posiadłość pod Siedlcami. Sam pisarz zresztą – też z Kijowszczyzny – osiadł przecież w Stawisku.

Dwór szlachecki i jego patriarchalny, homeryczny sposób życia trwał najdłużej i z nieprzełamanym konserwatyzmem opierał się do najpóźniejszych czasów reformie obyczajów, nowatorstwu i modzie. Gwałtowny przewrót politycznych i społecznych stosunków nie obalił go tak łatwo, jak obalił zamki i pałace, jego modrzewiowe ściany dłużej niż grube mury magnackich siedzib wytrzymywały ową niszczącą falę, co zatapiała starą Polskę i spłukiwała z niej oryginalną obyczajową barwę. Władysław Łoziński pisał swoją pracę na początku ubiegłego stulecia we Lwowie – przed I wojną światową, rewolucją bolszewicką, II wojną światową i niemal półwieczem PRL. Cóż, biedny, napisałby dzisiaj?

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez