Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Błędy w śledztwie?

Marek Pyza

Zgon polityka wyjaśnia warszawska prokuratura okręgowa. Jej postępowanie w pierwszych godzinach rodzi kilka pytań

Kolejne osoby, które utrzymywały kontakt z byłym wicepremierem, przekonują, że nic nie wskazywało na samobójstwo, że on by tego nie zrobił, że nie wierzą w nie.

Mamy też relację dziennikarza Tomasza Sakiewicza, który zgłosił się do prokuratury, gdzie zeznawał o swoim jesiennym spotkaniu z Lepperem i o nagranej rozmowie, w której szef Samoobrony miał zdradzić, kto był źródłem przecieku w aferze gruntowej, i miał zapewniać o chęci potwierdzenia łańcucha przecieku opisywanego przez prokuraturę w 2007 r.

Wiemy, że Andrzej Lepper posiadał sporą wiedzę o ludziach i mechanizmach władzy, mówi się o tym, że zbierał dokumenty, które mogły zaszkodzić wielu prominentom. Wiemy też, że szykował się do startu w wyborach parlamentarnych, że miał ciężko chorego syna, którego stan w ostatnich miesiącach poprawił się, co bardzo podniosło szefa Samoobrony na duchu. I wreszcie, że nie zostawił żadnego listu. Z drugiej strony wiadomo, że Andrzej Lepper miał kłopoty finansowe i z wymiarem sprawiedliwości.



Jest też cała seria dziwnych informacji – pozostawiona stopklatka w telewizorze z konferencji premiera i hasłem: „Kampanię czas zacząć” (o godz. 13.15, gdy – według prokuratury – nie żył już od co najmniej godziny). W części biura, gdzie został znaleziony, były otwarte okna, a Lepper korzystał tylko z klimatyzacji. W porze, gdy miało dojść do śmierci, był umówiony na wywiad z dziennikarką. Od Janusza Maksymiuka wiemy, że w przededniu śmierci miał mieć ważne spotkanie. Nie wiadomo, z kim ani czego miało dotyczyć.

Większość tej wiedzy mieliśmy już kilkanaście godzin po informacji o tragedii. Dlatego tak dziwne jest, że śledztwo wszczęto dopiero w poniedziałek, po trzech dniach. Wtedy też zlecono i przeprowadzono sekcję zwłok. Zdaniem szefa Krajowej Rady Prokuratury, a wcześniej prokuratora krajowego Edwarda Zalewskiego, to błąd.

Istnieją przecież takie substancje, które mogły pomóc obezwładnić Andrzeja Leppera, a które po kilkudziesięciu godzinach są już nie do wykrycia. Podobnie zaskakująca była odpowiedź prokuratora Dariusza Ślepokury na pytanie, czy zabezpieczono billingi telefonów szefa Samoobrony. Okazało się, że zajmą się tym prokuratorzy po rozpoczęciu śledztwa.

Zamiast przeprowadzić te – wydawałoby się – oczywiste czynności, słyszeliśmy najpierw w piątek od policyjnego, a w sobotę od prokuratorskiego rzecznika, że mamy do czynienia z samobójstwem. Samobójstwem, w które coraz mniej osób wierzy i które wydaje się coraz mniej prawdopodobne.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO