Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Ukraina Wolyn pozostalosc po wsi Ostrowki. Fot. Piotr Kowalczyk

Masakra na Trupim Polu

Piotr Zychowicz

Krew matki zalała mu twarz i oprawcy pomyśleli, że nie żyje. Cudem ocalony opowiada o zbrodni, którą upamiętnią prezydenci

Jest 30 sierpnia 1943 r. Wołyń. Przez świeżo zżęte pola od strony polskiej wsi Ostrówki idzie duża grupa ludzi. Około 250 kobiet, dzieci i starców. Przerażeni ludzie płaczą, krzyczą, błagają o litość. Eskorta – żołnierze Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) z tryzubami na furażerkach – jest jednak głucha na błagania. Zaciśnięte szczęki, palce kurczowo zaciskające się na kolbach karabinów. Część odwraca wzrok, inni wściekle wrzeszczą i szturchają cywilów. Nerwowo palą papierosy.

W pewnym momencie, na niewielkiej polance otoczonej z trzech stron rzadkim zagajnikiem, konwój staje. – Nie mieliśmy już najmniejszych wątpliwości, że sprowadzili nas tutaj, aby wszystkich wymordować. Reakcje ludzi były różne. Jedni płakali, inni się modlili, inni błagali o litość, a jeszcze inni z rezygnacją siadali na trawie. Ukraińcy zbili nas w gromadę i zabrali się do krwawego dzieła – opowiada „Uważam Rze” Aleksander Pradun, który podczas masakry miał 13 lat.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?