Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Czy Borgia wierzył?

Piotr Zaremba

Kończy się pierwsza seria „Rodziny Borgiów” w HBO. Byłem sceptyczny, ale już nie jestem

Obawiałem się, że przy całej wirtuozerii słynnego Irlandczyka Neila Jordana serial stanie się pustym  ciągiem intryg i zbrodni. Nadal mam wrażenie, że zabawa niektórymi wątkami jest zbyt postmodernistyczna, wykraczająca poza logikę tamtej epoki. A jednak to inteligentna, niebanalna opowieść.

Borgiowie, Aleksander VI grany przez Jeremy’ego Ironsa, oraz dorównujący mu formatem syn Cezar (świetny Francois Arnaud), stają się kwintesencją renesansowej myśli i praktyki. Można rzec, są ówczesnymi wolnomyślicielami, którzy do zamaskowania swoich przekonań (dla Cezara nie ma właściwie nic świętego) zręcznie wykorzystują kościelne instytucje.  



Ich metody współgrają z klimatem epoki (zwłaszcza w jej włoskiej wersji), acz w zderzeniu ze światem okazują się nawet wyprzedzać innych. Oto król francuski Karol VIII, który najechał Włochy między innymi po to, aby rozprawić się z Borgiami, jest pomimo swojego wojennego okrucieństwa jeszcze średniowiecznym konserwatystą: grzeszy, ale wierzy w boże wybaczenie. Aleksander VI urabia go, używając całego kunsztu swojej hipokryzji. Dla niego dialogi o Bogu są tylko patentem na sukces w nieżyczliwym świecie.

Ale nic nie jest tu proste. Aleksander VI ma też innego przeciwnika. Kardynał della Rovere  próbuje go obalić w imię dobra Kościoła. Ale aby cel osiągnąć, ten „tradycjonalista” zmuszony jest sięgnąć po metody przeciwnika, a nawet, pomimo skrupułów, sprowadzić na swój kraj francuski najazd. Aleksander VI staje się więc rzecznikiem świata zdeprawowanego, ale stabilnego. Della Rovere w imię obrony porządku moralnego uruchamia mechanizm chaosu.

Pewna ambiwalencja, z jaką pokazuje się postaci, nie jest częstym we współczesnych filmach prymitywnym cynizmem, który służy demaskacji dawnego świata. Przeciwnie, fakt, że dobro miesza się tu ze złem, przynosi czasem pocieszenie. Reklamowana w zajawkach jako „mafijna”, rodzina Borgiów naprawdę kocha się i wspiera. Gubiąc się w tym, co jest u naszych bohaterów efektem kalkulacji, a co porywem serca, odnajdujemy ich ludzkie, czasem racjonalne motywy. To trudna epoka, ale niezaludniona przez potwory, nawet jeśli  robią rzeczy straszne.

Czy prawdziwy  Cezar, zrobiony kardynałem w wieku 17 lat, był  tak wybitnym umysłem jak w filmie? W końcu to pierwowzór „księcia” Machiavellego. A czy kardynał della Rovere, później brutalny we włoskich rozgrywkach papież Juliusz II, to naprawdę tak wrażliwy idealista? Nie wiem, ale chce mi się o tym czytać. W czasach masowej kultury to dużo.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość