Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

East-News-SE-Miroslaw-Pieslak

Czarne chmury nad euro i Euro 2012

Janusz Rolicki

Wygląda na to, że słabe euro podzieli Europę. A spodziewano się już upadku Unii. W Ameryce niektóre media dawały z tego powodu upust radości, a tu pani Merkel z panem Sarkozym chcą ciosem wyjść z klinczu. Zwykle w sytuacjach skrajnego zagrożenia rodzą się nowatorskie rozwiązania. Kryzys grecki udowodnił, że euro było kolosem na glinianych nogach. Wspólna waluta dla 17 suwerennych państw to ryzykowny eksperyment. Dopóki gospodarka na świecie się kręciła, dopóty ten fakt umykał opinii publicznej i elitom politycznym. Schody zaczęły się, gdy przyszedł kryzys z Ameryki. Pierwsza reakcja w postaci pompowania setek miliardów w rozdęte budżety okazała się kulawa. I teraz Europa, a zwłaszcza jej najpotężniejsze kraje, próbuje dać dowód siły i zdolności przystosowawczych do sytuacji kryzysowych. Od początku było wiadomo, że tylko zacieśnienie współpracy prowadzące, chcąc nie chcąc, do ograniczenia suwerenności mogło stanowić remedium. W sytuacji takiej jak przed dwoma, trzema laty na integracyjne rozwiązania nie było zgody. Dziś przerażone społeczeństwa i rządy zapewne zgodzą się na miksturę przyszykowaną przez Merkel i Sarkozy’ego.



Z tą chwilą faktem stanie się podział Unii na integrującą się strefę euro i pozostałe kraje. Dlatego nasze przewodnictwo w Unii, a widać to gołym okiem, stało się fikcją. Obawiam się, że główne państwa UE będą traktować nas (i postkomunistyczne kraje) jak odwłok, który jeśli się nie zmobilizuje i nie dołączy do strefy, zostanie z czasem odrzucony. Integracja, której wyrazem formalnym będzie rząd centralny pilnujący gospodarki, popchnie Europę do przodu, a zarazem wywoła mocne spory tyczące się roli państw narodowych.

Polskę czeka trudny wybór: dążyć jak najszybciej do wprowadzenia euro (nagrodą będzie większa pomyślność gospodarcza) bądź okopać się w grajdole i próbować radzić sobie z kryzysem przy pomocy dotychczasowych instrumentów unijnych. Instrumentów, których skuteczność po faktycznym podziale Unii będzie malała.

Do prawego

Jerzy Jachowicz

Nad Euro 2012 zawisły czarne chmury. Kto wie, czy w ogóle mistrzostwa dojdą do skutku. Przynajmniej w Polsce. Wszystko przez kibiców. Czy ktoś słyszał, żeby gdzieś w Europie wygwizdywano na stadionie premiera własnego kraju? Ja bynajmniej nie słyszałem. A u nas gwiżdżą.

I to na bliskiego mi premiera. Wprawdzie tylko po kądzieli, ale czuję się z nim spokrewniony. Bo choć wstyd się przyznać, ja też jestem kibicem. Barcelony. Donald Tusk kibicuje Lechii. Czy możemy się więc dziwić, że wybrał się na mecz gdańskiego klubu? Z tym większym zapałem tam spieszył, że mecz zbiegł się z otwarciem nowego stadionu PGE Arena Gdańsk.

I co go tam spotkało? Potworne przykrości. Ledwo spiker zdążył obwieścić, że gościem na stadionie jest premier Tusk, przywitały go gwizdy. Nagle spostrzegł olbrzymi transparent ze swoją podobizną. „Są tacy, którzy jednak mnie kochają” – pomyślał, patrząc z przyjemnością na swój niezwykłej wielkości portret. Radość znikła, gdy pod nim przeczytał oburzający doprawdy podpis: „Nie jesteś, nie byłeś, nie będziesz nigdy kibicem Lechii!”. Czy można sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby na meczu inaugurującym Euro 2012 pojawił się napis: „Nie jesteś, nie byłeś, nie będziesz nigdy kibicem Polski”? Jakiż byłby skandal. Już dziś więc rząd powinien rozwiązać najważniejszy dla przyszłego roku problem. Co zrobić, żeby nie powtórzył się Gdańsk? Kibice są nieobliczalni. Odwołanie imprezy w Polsce mogłoby się odbić zbyt szerokim echem w całej Europie, a już na pewno wywołać niezadowolenie Angeli Merkel, która ma prawo liczyć na sukces drużyny niemieckiej w kraju zaprzyjaźnionego z nią premiera. Co zostaje? Granie przy pustych trybunach. Premier Tusk przewidział to wcześniej. W Polsce już rozgrywano tak mecze.

Kibice stali na zewnątrz boisk. Rewolucji jednak nie wywołali. Trzeba mieć nadzieję, że rząd dogada się z europejską federacją, że mecze oglądać będą jedynie dwaj kibice – Donald Tusk i Paweł Graś. Dlaczego rzecznik? Żeby mediom przekazać wrażenia pana premiera z meczów.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy