Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Zapomnij o „co by było, gdyby”

Monika Janusz-Lorkowska

Psycholog doktor Aneta Dowgiert radzi, jak powrócić z urlopu i pracować z pasją

Dlaczego powrót z urlopu bywa silnym stresem? I to nawet wówczas, gdy lubimy swoją pracę i czujemy się w niej dobrze?

Bo jest to związane ze zmianą. A każda zmiana może wywoływać stres. Oczywiście dla niektórych urlop mógł być negatywnym doświadczeniem i powrót do pracy, do utartych schematów i sposobów działania, jest wybawieniem. Na ogół jednak bywa odwrotnie. W pracy czekają spiętrzone zadania, nierozwiązane przed wakacjami problemy, zmiany, o których nie wiemy, np. restrukturyzacja, i dowiadujemy się o nich na „dzień dobry”. To wywołuje negatywne emocje, na które według psychologii pozytywnej dobrym lekarstwem są dobre emocje.

Co to znaczy?



Jakkolwiek to brzmi, dla własnego dobra i zdrowia psychicznego watro szukać sposobów na przeżywanie i wzmacnianie pozytywnych emocji. I nie ma to nic wspólnego z poradami dotyczącymi pozytywnego myślenia, jakie znamy z amerykańskich poradników, w efekcie których towarzyszą nam sztuczny, przyklejony do twarzy uśmiech i mechaniczne stwierdzenie: „wszystko OK”.

Jak je wywoływać?

Jeśli w pracy przydzielono nam zadania z gatunku tych, których nie lubimy, myślimy o tym, jak fajnie mamy zaplanowane popołudnie i wieczór. Nie zawsze możemy wyeliminować negatywne emocje. Są one nieodłączną częścią życia. Ważne jednak, by pozytywnych było więcej. Według czołowego dziś naukowca i badacza w tej nowej dziedzinie, jaką jest psychologia pozytywna – Barbary Fredrickson, tzw. współczynnik pozytywności powinien wynosić trzy do jednego. Dobrych uczuć musi być trzy razy więcej niż negatywnych, byśmy prosperowali i czuli się szczęśliwymi. Psychologia pozytywna z założenia bada, co takiego ma w sobie człowiek, że czuje się szczęśliwy. I to wówczas, gdy jego sytuacja nie jest lepsza od tych, którzy mówią, że szczęśliwi nie są.

Czy istnieją cechy, które stanowią predyspozycję człowieka do bycia zadowolonym?

Tak. Z badań wynika, że na poczucie szczęścia wpływ mają w 50 proc. cechy osobowości, w 10 proc. warunki życia, a w 40 proc. codzienne działania, w które się angażujemy. Istnieją cechy nadrzędne, związane z dobrostanem. To np. tzw. sprężystość psychiczna. Pozwala na szybki powrót do normalnego funkcjonowania nawet po traumatycznych przeżyciach. To także samokontrola – umiejętność powstrzymywania się od myśli, uczuć i zachowań niezgodnych z własnymi wartościami. To też autowzmacnianie, czyli wysokie ocenianie własnych osiągnięć i możliwości. Osoby, które doceniają siebie, lepiej znoszą trudności i niepowodzenia.

Jak ma się do tego optymizm?

Z pewnością optymistom łatwiej zachowywać na co dzień dobrą energię, częściej przeżywają też pozytywny afekt. Patrzenie w przyszłość z poczuciem, że prawdopodobieństwo miłych zdarzeń jest większe niż negatywnych, zachęca nas do podejmowania wysiłku, pozytywnie napędza. Ponadto optymiści są lubiani i łatwiej im nawiązywać relacje. Jednocześnie jednak mogą czasami nie dostrzegać lub nie doceniać zagrożeń.

O dodatnie emocje trudno, bo człowiek szybko się przyzwyczaja do dobrych rzeczy.

To prawda. Przestaje się cieszyć dobrym autem już po kilku dniach, za to martwi się, że stoi w korkach. Wtedy ważne okazują się takie cechy jak wdzięczność czy pokora, psychologia pozytywna mówi wręcz o katalogu cnót, niepopularnych dziś, a bardzo człowiekowi potrzebnych. Przypominają o tym, co w naszym życiu dobre.

Czym jest zjawisko flow?

To stan, który odczuwamy wtedy, gdy robimy coś z pasją. Pojawia się, gdy stają przed nami wyzwania, którym jesteśmy w stanie sprostać, przy których jednak musimy też maksymalnie wykorzystywać swoje umiejętności. Częste wchodzenie w stan flow sprzyja rozwojowi umiejętności i stawianiu sobie nowych wyzwań, podwyższa także poczucie własnej wartości. Zadania, które są za trudne lub przeciwnie – zbyt łatwe czy rutynowe, zniechęcają, wywołują stres, zabierają dobrą energię. Stan flow możemy rozpoznać po tym, że podczas wykonywania zadania tracimy poczucie czasu, a potem wychodzimy z pracy z uczuciem satysfakcji. Należy tak organizować sobie zajęcie i relacje z przełożonym, by w pracy móc się w stan flow wprowadzać.

Czy można osiągnąć taki stan, gdy nie lubi się swoich zajęć?

Flow może pojawić się wtedy, gdy cele są jasne, a efekty pracy dość szybko widoczne. Czasami, jeżeli to możliwe, można w ramach współpracy z członkami zespołu wymieniać się zadaniami. Można też zmienić sposób realizacji zadań, tak żebyśmy mogli wykorzystywać swoje najmocniejsze strony.

Warto koncentrować się na tym, co praca niesie ze sobą pozytywnego. Często ludzie są niezadowoleni, bo wydaje im się, że gdyby robili coś innego albo pracowali w innym miejscu, byliby szczęśliwsi. Odbywa się to według zasady: trawa u sąsiada jest zawsze zieleńsza. Tymczasem problemem wielu osób jest dziś dążenie do tego, by maksymalnie dobrze dokonywać wyborów w swoim życiu, również w pracy. A we współczesnym świecie jest coraz więcej możliwości. Zastanawiamy się nad różnymi opcjami, odwlekamy pewne decyzje w nieskończoność, a gdy już się zdecydujemy, zadręczamy się myślami na temat atrakcyjności odrzuconych ofert. To pochłania mnóstwo energii, prowadzi do niezadowolenia i przeżywania innych negatywnych emocji. Podczas gdy w wielu sytuacjach najlepszy wybór to wybór tego, co dla nas wystarczające, czyli wybór optymalny. Po nim należy koncentrować się na zadaniach bez zastanawiania się, co by było, gdyby.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej