Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Czas na kolejną podróż

Wojciech Lada

Nowa płyta grupy Beirut to znów zestaw wspomnień z podróży po Europie. Niestety są one już dość nieostre

Zanim skończył 20 lat, miał już za sobą długą podróż po Europie, w czasie której pochłaniał łapczywie zarówno bałkański folklor, chansons z paryskich kawiarni czy dźwięki żydowskich diaspor na wschód od Bugu. W połączeniu z amerykańską wyobraźnią zaowocowało to dwiema doskonałymi płytami „Gulag Orchestra” i „The Flying Club Cup”, które zapewniły Zachowi Condonowi opinię zjawiska. Po przesłuchaniu nowej „The Rip Tide” dochodzi się jednak do wniosku, że zamiast nagrywać następne albumy, Condon powinien ponownie ruszyć w podróż.



Niby wszystko jest na swoim miejscu. To pogodne, lejące się kompozycje, w których wirują dokładnie te same elementy, z których ułożone były wcześniejsze nagrania projektu. Ot, bezpretensjonalna dźwiękowa tapeta, ubarwiona bałkańskimi tematami dęciaków, ukulele i wibrującymi melodiami głosu Condona. Problem w tym, że jeśli poprzednie płyty brzmiały jak autentyczna uliczna orkiestra z Pyrgos czy innej Podgoricy, tak „The Rip Tide” jest już tylko bibelotem dla amerykańskich turystów.

Condonowi wyraźnie brakuje nowych podniet. Jeszcze dwa lata temu nie miał z tym większych problemów – czuł przesyt Europy, sięgnął więc po meksykańską orkiestrę pogrzebową, czego efektem była EP-ka „March Of The Zapotec”. Tym razem sięgnął wyłącznie po samego siebie i nie był to dobry pomysł.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE