Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Bajki Tuska i Kaczyńskiego

Piotr Gabryel

Na szczęście rynki finansowe nie traktują poważnie polskich polityków i im nie wierzą

Gdyby bowiem – nie daj Boże! – uwierzyły w te wszystkie opowiadane podczas kampanii przedwyborczej bajki, to Fitch, Moody’s oraz Standard & Poor’s cięłyby rating Polski tak, że aż by furczało. A w ślad za tym frank kosztowałby już pewnie 5 zł, benzyna byłaby po 6, a giełda tkwiłaby w tak głębokim dołku, że sama Margaret Thatcher nie byłaby w stanie jej z niego wyciągnąć.

Na początek bajka opowiadana wyborcom przez bajkopisarza Waldemara Pawlaka. Bajka o emeryturach obywatelskich, a więc takich, które PSL chciałoby zafundować (rzecz jasna, za pieniądze nierolników) wszystkim, którzy nie pracują lub pracują na czarno. Co oczywiste (ale nie dla PSL-owców jak widać), niedługo po uchwaleniu prawa umożliwiającego otrzymywanie takiej emerytury pieniędzy do ZUS nie płaciłby już chyba nikt, więc nie byłoby z czego wypłacać nie tylko emerytur obywatelskich, ale w ogóle jakichkolwiek, w tym – rolniczych z KRUS. Bajarze Grzegorza Napieralskiego zaserwowali tym razem – oprócz wielu innych – serię klechd podatkowych. SLD chce wprowadzić 40-procentową stawkę podatku dla najbogatszych i „docelowo” (cokolwiek by to znaczyło) zmniejszyć podstawową stawkę VAT do 19 proc. W rezultacie tych i innych zabiegów – zupełnie nie wiedzieć czemu, ale tak to już przecież w bajkach jest – deficyt finansów publicznych w 2016 r. miałby spaść do poziomu 1 proc. PKB!

Niemało bajek przygotowała też partia Jarosława Kaczyńskiego. PiS w swoim programie zapowiada jeden – zamiast PIT I CIT – podatek dochodowy. Czyli jaki? Jedna stawka PIT – taka jak w przypadku CIT, czy dwie stawki CIT – takie jak w przypadku PIT? Tego PiS nie zdradza. A w ramach wspierania polskiej rodziny: Karta Rodziny Wielodzietnej uprawniająca do różnych zniżek, dofinansowania żłobków, dożywiania dzieci. Skąd pieniądze na to wszystko? Nie wiadomo. Podobnie jak nie wiadomo, kto miałby nam zafundować podniesienie – z 4,5 do 6 proc. PKB – wydatków na ochronę zdrowia. Bo chyba nie Czesi? Aż strach pomyśleć, co już dziś by się działo z polskim złotym, gdyby rynki poważnie potraktowały te wszystkie gawędy.

Natomiast bajki od lat serwowane przez bajarzy Donalda Tuska polegają na czymś innym. Otóż Platforma ma zwyczaj obiecywać takie zmiany, które w większości byłyby dobrze przyjęte przez rynki (oczywiście, gdyby zostały przeprowadzone), ale za to nie ma za grosz odwagi (albo/i wiedzy albo/i determinacji – niepotrzebne skreślić), żeby je zrealizować. Wszelako tym razem prestidigitatorzy Donalda Tuska długo trzymają nas w niepewności. Swoje „Baśnie z tysiąca czterystu sześćdziesięciu i jednej nocy” (tyle trwa kadencja) mają ogłosić dopiero za kilka dni. Już się nie mogę doczekać!

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej