Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Koleżka morderca

Piotr Zaremba

„Dexter” to serial z okrutnym i sympatycznym mordercą jako główną postacią. Czy można chociaż wyrazić wątpliwości?

Trafiłem w TVN na kolejny odcinek tasiemcowego „Dextera” przypadkiem. Wcześniej widziałem  kilka kawałków. Tak się złożyło, że w tym samym czasie telewizyjny dodatek „Wyborczej” zamieścił wywiad z Michaelem C. Hallem, który gra tę postać. Snuje rozważania o skomplikowanej psychice swojego bohatera i jego relacjach z przyrodnią siostrą Debrą.

Dla nieznających tematu: ten miły chłopak to wielokrotny morderca. Czasem oglądamy jego zbrodnie, a prawie zawsze miejsce zbrodni, bo Dexter pracuje dla policji i przyjeżdża oglądać zakrwawione ściany. Żeby oszczędzić widzom rozterek, nasz miły bohater morduje innych morderców. Można go łatwiej polubić.



Gdy zaczyna się dyskusję o takim filmie, pojawia się kłopot. Jeśli wyjdziesz poza rozważania o komplikacjach fabuły i grze bohaterów, jeśli – nie daj Boże – powiesz, że masz wątpliwości, czy to film robiący dobrze psychice masowego widza, stajesz się z miejsca kołtunem (dewotem, jak był łaskaw nazwać mnie ostatnio pewien polemista). No i zwolennikiem cenzury.

Nie jestem miłośnikiem starych czasów, kiedy w latach 30. w takiej Ameryce specjalna Komisja Kinematografii wyłoniona przez sam świat filmu zmusiła Alfreda Hitchcocka, aby zmienił jedno z zakończeń. Bo zbrodnia nie mogła popłacać. Smoliście czarny film może pełnić rolę oczyszczającą i mam na to wiele przykładów. Także czarny serial. A nakładanie wędzideł na wyobraźnię ludzi to trud daremny. Choć czasem się zastanawiam, czy tamte lata nie były szczęśliwsze.

Ale w tym tygodniu „Newsweek” przepytuje Agnieszkę Holland z seriali właśnie. A znana reżyser tłumaczy ich gigantyczny wpływ na zachowania ludzi. Bo to nie jest jednorazowe zdarzenie, one stają się częścią naszego życia, wchodzą do naszych domów. W USA policjanci zaczęli się zachowywać jak postaci z seriali o policjantach. Jaki więc skutek odniesie sympatyczna postać mordercy? Nie człowieka uwikłanego, tragicznego, ale zimnego, nawet jeśli dorabiającego sobie jakieś motywy mordercy? Pocieszać się można pewną hermetycznością pokomplikowanego fabularnie serialu. Ale jest on dość popularny. Mój znajomy przekonywał mnie, że zagrożenia nie ma. Bo to kiedyś życie ludzkie miało znikomą wartość. Teraz ludzie boją się wszelkiego czynu i dlatego wyżywają się w krwawych, lecz niegroźnych widowiskach.

Coś w tym jest. Ale pomijając już prawdziwe historie inspirowania się filmowymi zbrodniami przez zneurotyzowanych małolatów, jest inne pytanie. Nie twierdzę, że każdy, kto się przywiąże do Dextera, pójdzie mordować. Ale czy będzie lepszy? Przypuszczam, że wątpię, jak mawiano w epoce  przed  takimi filmami.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Wojciech Romański

W smoczym kręgu