Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Schetyna odkrywa karty

Janusz Rolicki

Od lewego

Mało jest partii, które tak bardzo zapaskudzałyby swój wizerunek jak partia Jarosława Kaczyńskiego. Od czasu upadku koalicji PiS z Lepperem i Giertychem wiadomo, że najsłabszą stroną tej partii jest jej licha zdolność koalicyjna. Po licznych enuncjacjach prezesa adresowanych do SLD wiadomo na przykład, że jedynym potencjalnym sojusznikiem tej partii może być tylko PSL. I w takiej oto sytuacji panu posłowi Hofmanowi ni z gruchy, ni z pietruchy przychodzi ochota na wydanie wojny partii Pawlaka. W tym celu opowiada on dyrdymały o chłopach, którzy zbaranieli po przyjeździe do miasta. Polityk PiS wywołał tym furię nawet potencjalnego zwolennika koalicji z partią Kaczyńskiego – posła Kłopotka, który poproszony o komentarz wygrażał PiS na wizji, opowiadając, z ogniem w oczach, że nie ma już mowy o wspólnej koalicji. A prezes Kaczyński w odpowiedzi zamiast zrugać swego ulubieńca, podtrzymał jego wypowiedź, mówiąc kilka cierpkich słów o partii ludowców. Gdybym był zwolennikiem PiS, na takie dictum, na znak protestu, popełniłbym harakiri na ulicy Nowogrodzkiej. Tymczasem prezes Kaczyński podpisał skargę na Komisję Europejską i wysłał ją do przewodniczącego Barroso, domagając się podwyższenia opłat rolniczych dla RP.



Rzecz w tym, że opłaty te są w Unii zróżnicowane i... rodzinna Portugalia pana przewodniczącego otrzymuje w tzw. pierwszym filarze o 10 euro mniej dopłaty do hektara od Polski. Co gorsza, pan prezes, wraz z chłopskim ekspertem PiS Januszem Wojciechowskim nie wie, że my nad Wisłą jesteśmy głównym beneficjentem dopłat w drugim filarze, czyli tych przeznaczonych na inwestycje i modernizację. I tak Brytyjczycy dostają rocznie 17 euro na hektar, Francuzi 33, Duńczycy 23, a Polska – uwaga – aż 120. To dzięki tym dopłatom, zapewnionym już w budżecie UE aż do 2020 r., polska wieś się tak bardzo modernizuje i chłopi mają w kranach wodę bieżącą, nie muszą więc biegać do sławojki. Dlatego radzę panu prezesowi pięść mocarną oszczędzać na inne okazje, których – zapewniam – nie będzie brakowało!

Do prawego

Jerzy Jachowicz

Nie mogę się nadziwić, jaki to mądry i pożyteczny ten program „Kropka nad i”. Ostatnio oglądałem w nim mojego fana, marszałka Grzegorza Schetynę. Traktowanie mnie z wyróżnieniem przez pana marszałka ma długą tradycję. Rozpoczęło się w zamierzchłej już dziś kampanii 2005 r. Ku mojemu rozczarowaniu przegranej przez ugrupowanie prowadzone w bój m.in. właśnie przez dolnośląskiego barona PO. Powstała wtedy mała zadra między Schetyną a mną na tle majątkowym – nie moim – dawno przyschła. Jak wiem, ilekroć marszałek Schetyna zaszczyca jakąś telewizję lub radio, zwykle przed programem dopytuje się: – Czy przypadkiem nie ma akurat Jachowicza? A kiedy dowiaduje się, że nie spotka mnie, wyraża szczery żal. Często z troską próbuje ustalić, czy nie przygotowuję materiału o jego politycznym dorobku. Niektórzy mówią, że to jedynie plotki rozsiewane przez tych, którzy chcą mi dopiec do żywego. Bo gdzieżby tak wysoki dostojnik państwowy miał zaprzątać urzędową głowę szarym, małym robaczkiem? Ja jednak wierzę tym, którzy opowiadają, że jestem idolem Schetyny. A ja potrafię się odwdzięczyć.

Być może to nieco głupio składać publicznie deklaracje, ale ze względu na więź, jaka nas łączy, zrobię wyjątek dla Grzegorza Schetyny. Obiecuję, że jeżeli zajdą jakieś nowe, ważne okoliczności w życiu politycznym lub sportowym, a nawet biznesowym pana marszałka i jego familii, będę pierwszym, który odda należny hołd w hagiograficznym tekście, jak to zwykłem czynić.

Niech krytycy pan marszałka się uciszą. I nie mówią, że Schetyna na takie reportaże nie zasługuje. To bowiem człowiek ogromnie szczery. Kogo dziś stać na ujawnienie przed opinią swoich marzeń? I w jakim programie? Jedynie u Moniki Olejnik stać.

Marszałek wyznał zaskoczonej jego oświadczeniem prowadzącej, że marzy, aby jego partia wygrała najbliższe wybory i stworzyła rząd. Jednocześnie zastrzegł, że „nie będzie pomagał przyszłemu premierowi w umeblowaniu gabinetu”. Zamierza zostawić premiera sam na sam z ciężkimi meblami? To już mi się mniej podoba.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe