Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

ROBERT MAZUREK I IGOR ZALEWSKI, DZIENNIKARZE. FOT. DAREK GOLIK/FOTORZEPA

Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego nr 31

Z życia koalicji

Może i mało śmieszny, ale trafny dowcip o kampanii: Wiecie państwo, jak zaczyna swój dzień minister Igor Ostachowicz? Dzwoni do sztabu PiS z pytaniem: „Co jeszcze możecie dla nas zrobić?”.

Paplanina w sprawie debat nie interesuje, zdaje się, nikogo, ale można przy tej okazji dowiedzieć się ciekawych rzeczy. Na przykład tego, że Radosław Sikorski marzy o tym, by sobie podebatować z Anną Fotygą. I to przy ludziach. Jesteśmy „za”. Można by to sprzedać medialnie jako próbę bicia rekordu Guinnessa w rozdymaniu własnego ego. I wcale nie wiadomo, kto by wygrał.

W  wyniku sejmowego głosowania Cezaremu Grabarczykowi uratowano stolec. Stolec ministra. Niestety, tym razem ten szlachetny mąż nie doczekał się kwiatów od posłanki Gąsior-Marek. Cóż, kwiatów nie dowieźli, bo droga rozkopana i kierowcę szlag trafił.

 

Podobno sztab Platformy surowo zakazał Cezaremu Grabarczykowi przecinania jakichkolwiek wstęg, oddawania dróg, otwierania czegokolwiek z drzwiami włącznie i w ogóle pojawiania się publicznie. Bo każda jego obecność to jakieś minus pięć procent dla PO. No dobrze, ale w takim razie – spyta ktoś – dlaczego w ogóle Grabarczyk ma „jedynkę” w Łodzi? To proste, w uznaniu zasług dla ruchu spółdzielczego.

W zaprzyjaźnionej stacji prywatnej kampania na całego. O „Faktach” TVN gadać nam się nie chce, bo to tak, jakby się ktoś przypieprzał do „Dziennika” TV, że jest nieobiektywny. Za to rozbawił nas całkiem sieriozny materiał o piracie drogowym Jarosławie Kaczyńskim, którego kierowca jechał za szybko. I to w terenie zabudowanym! W takich sytuacjach zawsze trzeba zachować dla potomności nazwisko reportera, bo to szybko ulatuje. Nagrodę tygodnia otrzymuje więc Tomasz Marzec. Po nagrodę zgłoście się redaktorze do posła Protasiewicza.

A to ci Salomon z tego naszego Donalda Tuska! Umyślił on sobie, że PO odrzuci obie ustawy o aborcji: zezwalającą oraz całkowicie jej zakazującą. Z dyscypliny głosowania wyłamało się 15 platformersów (między innymi jeden z najporządniejszych posłów w Sejmie Dariusz Lipiński, ale też Roman Kosecki). Za to uważany za taliba Jarosław Gowin z siostrzeńcem Gibałą, o mało co niewygibanym z listy poselskiej na amen, głosowali przeciw obronie życia. Cóż, poglądy poglądami, a za nieposłuszeństwo trzeba 1000 zł kary klubowi płacić, a obaj są z Krakowa.

Ale nic to. Najlepszy numer wywinął brat kapelana kardynała Dziwisza, Ireneusz Raś, znany z corocznych pielgrzymek do Częstochowy. Otóż był on na sali, ale ostatecznie przestraszył się i wyjął kartę do głosowań. Panie pośle, Matka Boska pewnie to panu wybaczy, ale obciach będzie odtąd szedł za panem do grobowej deski. Amen.

Niestety, nieznane są losy baronessy Eleonory Protas. Jak państwo wiecie, żona marszałka województwa warmińsko-mazurskiego i jednocześnie lokalnego barona PO Jacka Protasa prowadzi salon kosmetyczny w luksusowym hotelu Krasicki, na budowę którego małżonek dał z publicznej kasy 15 baniek. Zajęte patrzeniem na ręce PiS telewizje uznają sprawę za nieważną, a nas aż skręca z ciekawości, co tam wykryła minister Pitera. Pani minister, po ile tam dorsze mają?

Swoją drogą to imponujące, jak blisko ludu jest nasza władza. No bo widział to kto w dawnych czasach, żeby baronessa pedicure fornalom robiła?

Z życia opozycji

Nie docenialiśmy Adama Hofmana. W ogóle średnio go kojarzyliśmy, bo ci młodzi z PiS są jak sprzedawcy z wietnamskich budek – niezbyt charakterystyczni. Tymczasem swą słynną wypowiedzią o chłopach, którym w mieście odbiło, Hofman doszlusował do ścisłej elity. Pośród kurwików i Anana Kofana, homoseksualnej torebki Tinky Winky oraz zamiany Wrocławia na Breslau w galerii sław zawisł na całą wieczność Adam Hofman. Gość, który wykończył PiS w wyborach 2011 r. W imieniu Kazimierza Kutza bardzo dziękujemy.

Zabawne, że Hofmanowi zaszkodziło dokładnie to, co zarzucał nieszczęśnikom w PSL. To znaczy – odbiło mu w mieście. Chłopina poczuł się już tak pewnie, tak pięknie się ustawił w partii, tak dziarsko rozdawał karty przed wyborami, tak elokwentnie występował w radiu i telewizji, że przestał się kontrolować. Innego nazwalibyśmy cymbałem. Ale że Hofman ostatnio trochę przytył, to u nas będzie Cymbaleronem.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy