Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

JULIA PITERA. FOT. RAFAL GUZ/FOTORZEPA

Pitera w „Tańcu z gwiazdami”

Janusz Rolicki

Od lewego

Od miesięcy pytamy: czy zdążą z tymi autostradami? Czas już z tym skończyć. Bo te autostrady, mniejsza z jakimi poślizgami, powstaną. Problem w tym, że będą one nie na nasze kieszenie. Rządzący zadecydowali, abyśmy za przejazd każdego kilometra płacili 20 gr (duże ciężarówki – nawet złotówkę).

Tyle że w związku z tak horrendalnymi opłatami czas postawić pytanie: dla kogo będą te autostrady? Rządzący każą nam płacić tak jak Francuzom, tyle że zarobki nad Sekwaną są 4–5 razy wyższe niż nad Wisłą. A przejazd autostradą z Warszawy do Słubic będzie kosztował, plus minus, 120 zł. Podobnie będzie płacił urlopowicz za przejazd z Katowic do Gdyni trasą A1. Pytam: czy nie jest to przejaw wyobcowania dygnitarzy oglądających „Polskę w budowie” z samolotów albo zza firanek limuzyn z kogutem na dachu? Ja rozumiem, że wysokie opłaty dobrze się bilansują w budżecie, ale kto je będzie uiszczał? Dlaczego premier, który chwali się wrażliwością społeczną, nie wyciąga wniosków z protestów w świecie i dla dobra nas wszystkich nie tupnie nogą i nie obniży o połowę tych opłat, aby – jeśli to już niezbędne – zwiększać ich wysokość stopniowo, co dwa, trzy lata, wraz ze wzrostem naszej zamożności.



Władza epatuje przebudową gierkówki na S7. Niestety, po jej wykończeniu będziemy musieli się trzymać za portfele, ilekroć będziemy podróżować na południe, bo zniknie alternatywa dla S7 w postaci dwupasmówki. Rozczarowanie opłatami może doprowadzić do protestów. Już dziś mamy strajk ciężarówek, rozjeżdżają one boczne drogi, aby nie płacić za przejazd Autostradą Wielkopolską. A samochód, zwłaszcza wieloletni, jest dziś artykułem pierwszej potrzeby. Dlatego zwracam się do premiera z apelem: niech pan albo obniży o połowę wysokość obowiązujących opłat, albo wróci do pomysłu eksministra Pola. Chciał on tak jak w Czechach i na Słowacji wprowadzić za korzystanie opłaty roczne w wysokości 400 zł od samochodu z autostrad. Upór, proszę pana, jest złym doradcą!

Do prawego

Jerzy Jachowicz

Życie potrafi być okrutne i niesprawiedliwe. Najwspanialszej minister w obecnym gabinecie Donalda Tuska niektórzy politycy nie widzą w przyszłym rządzie. To błąd. Julia Pitera w sposób najdoskonalszy uosabia jałowość działań tego rządu. Przebija w tym nawet Cezarego Grabarczyka. Ten przynajmniej nie pcha się do mediów. Pitera walczy w mediach z korupcją wyłącznie słowem. Bez żadnych efektów. Jej walka ma czasami wymiar egzotyczny. W najsłynniejszym raporcie wytknęła jednemu z ministrów poprzedniego gabinetu, że wydał 8 zł 16 gr ze służbowej karty kredytowej na dorsza. Potrafi zadbać o interesy własnej partii i koalicjanta. Wtedy nie jest już tak zasadnicza i dociekliwa. Broniła Pawła Grasia przed oskarżeniami, że na koszt podatnika zabrał syna na uroczystości 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Inny kwiatek. Blisko cztery lata ta wątpliwa królowa antykorupcji pracuje nad ustawą, która ma zakazywać zatrudniania w administracji publicznej członków rodzin polityków. Media wskazały przykłady zatrudniania bliskich przez ludowców. Pitera przyznała, że mogło dojść do nepotyzmu, ale sugerowała, że sprawą winna zająć się Najwyższa Izba Kontroli. Sama jednak twierdziła, że nie może domagać się interwencji NIK, bo ten proceder uprawiała tylko jedna partia. I wtedy jej wniosek „mógłby być odebrany jako atak”.

Ważne, że jest ministrem uniwersalnym. Zna się na wszystkim. Potępia Antykomora, krytykuje polskich przedsiębiorców, którzy wypominają rządowi popieranie obcych inwestorów itd. itp. Ktoś ją nawet nazwał „minister do spraw występów w TVN24”. Może uchodzić wręcz za gwiazdę tego kanału. Stąd już tylko jeden krok do programów rozrywkowych stacji. A może sobie zamyśliła występy w kolejnej edycji „Tańca z gwiazdami”? Popieram pomysł. A może jeszcze tak przełamać schemat i za partnera dać Piterze polityka PiS? Wreszcie ten program miałby prawdziwą dramaturgię. Widzów trzymałby w napięciu, bo trudno byłoby odgadnąć, kto komu pierwszy podstawi nogę.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?