Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

AFP/ Matthias Schrader

Rogaliki z Bratysławy

Piotr Semka

Wśród miast, które w Polsce cieszą się sławą spadkobierców habsburskiej tradycji, są Kraków, Wiedeń, Budapeszt i Praga. Brak na tej mapie wspomnień słowackiej stolicy. To wynik decyzji naszych sąsiadów zza Tatr, aby w 1919 r. nazwać dawny Preszburg słowiańskim mianem Bratysławy.

W rezultacie u Polaków naddunajska metropolia nie budzi żadnych historycznych skojarzeń. A szkoda, bo w tym mieście jest mnóstwo miejsc i smakołyków w duchu epoki Franciszka Józefa. Naszą podróż po c.k. Bratysławie zacznijmy od preszburskiego rožka, czyli rogalika, który triumfalnie powrócił na stragany przed kawiarniami na tutejszej starówce. Niemcy nazywają go Pressburger Kipferl i pod tą nazwą występuje on w austriackich książkach kucharskich. Historycy bratysławskiej kuchni twierdzą nawet, że nowojorski bajgiel to krewny rogalika z dawnego Preszburga. Jego przepis za ocean mieli zawieźć żydowscy emigranci z Austro-Węgier.



Według legendy preszburski rogal nawiązuje do islamskiego półksiężyca i po raz pierwszy upieczono go jako dobrą wróżbę zwycięstwa nad imperium otomańskim. Dokładnie to samo opowiadają piekarze w Budapeszcie, ale atutem rogalika z Bratysławy jest nadzienie. Wypełniająca go masa makowa lub orzechowa budzi skojarzenia z poznańskimi rogalami świętomarcińskimi. Musi być wilgotna i aromatyczna – niektórzy dodają trochę miodu, inni odrobinę rumu. Znakiem rozpoznawczym bratysławskiego rogalika jest glazura wyglądająca z daleka jak lekko popękana.

Ale pamiątek po Austro-Węgrzech jest w słowackiej stolicy więcej. Odżywają stare preszburskie marki – piwo Stein czy szampany Hubertus. Na rynku starego miasta  nawet w czasach komunizmu przetrwała Cafe Roland z secesyjnymi mozaikami. Tuż obok – na rogu rynku i ulicy Sedlarskiej – wskrzeszono cukiernię Meyera, filię wiedeńskiej kawiarni noszącej wciąż dumny tytuł „Były cesarski i królewski dostawca dworu”. Niestety zlikwidowano już i zamieniono bodaj na banalny bank Marię Teresę – inną bratysławską kawiarnię w stylu fin de siecle’u. Ale klimat Austro-Węgier żyje nadal w kawiarni Stefania (róg Palisadovej i Stefanikovej) – nazwanej tak w końcu XIX w. ku czci habsburskiej żony arcyksięcia Rudolfa.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy