Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Do i od redakcji

Dać im ordery!

Dać im ordery!

Tyle wspaniałych artykułów napisaliście o komisji hazardowej, nikt jednak nie wpadł na pomysł, by wystąpić z wnioskiem do pana prezydenta, który bardzo lubi dekorować, by odznaczyć pokrzywdzonych „Mira, Zbycha, Rycha medalami Pokrzywdzeni Najjaśniejszej RP”. Natomiast panowie Sekuła, Urbaniak, Neuman i Stefaniuk winni być odznaczeni medalem „Za Pracę na rzecz Koalicji”. Uniewinnieni powinni też wystąpić z wnioskami o odszkodowania. Wnioski powinni podpisać profesorowie Senyszyn, Gronkiewicz, Bartoszewski, Niesiołowski, Kuźniar i inni. Następnie należy obciążyć kosztami PiS. Wcześniej w programie Tomasza Lisa powinni wziąć udział wyżej wymienieni poszkodowani, a telewidzowie powinni SMS-owo głosować, komu dodać do tego telewizor, a któremu samochód. Do tego oklaski.

Zdzisław Naziszek, Kraków

Cóż, propozycję przekazujemy, bo tak bliskich kontaktów z władzą jak red. Lis czy Paradowska nie mamy. Boimy się tylko, panie Zdzisławie, jednego – że wezmą ją na serio. Już kilka akcji, które były równie trudne do wyobrażenia, zostało wykonanych.

Prawie „Trybuna Ludu”

Gdy oglądam materiały w telewizji na temat prezydenta Komorowskiego, przypominają mi się czasy PRL. I jedna z audycji o Wojciechu Jaruzelskim. Był to reportaż pokazujący 18-godzinną ciężką pracę towarzysza Jaruzelskiego. Pracę dla dobra naszego. Jego potrzeby były dokładnie takie same jak każdego z nas. Generał kochał wszystkich ludzi. Trudnych pytań nikt nie zadawał. Czy dziś jest inaczej?

Witold Bednarski, Skawina


Na szczęście aż tak źle nie jest. Za towarzysza Jaruzelskiego „Uważam Rze” zamknęliby po tygodniu. Teraz to trudniejsze, co nie znaczy, że niemożliwe.

Zablokowani?

Jestem czytelnikiem „Uważam Rze” od pierwszego numeru i to mówi chyba samo za siebie, chociaż nie każdą treść publikowanych artykułów akceptuję. Ta dotyczy mojego zawodu, który wykonuję od 1978 r. Autor nie sięga głębiej, do przyczyn zła, ale powtarza, moim zdaniem bezkrytycznie, nie posługując się swoją bogatą wiedzą i wyobraźnią, powszechnie panujące opinie. Wraz z „socjalistycznym upowszechnianiem” tzw. wolnych zawodów obniża się tragicznie poziom merytoryczny świadczonych usług, które wymagają nabywania doświadczenia na przestrzeni lat, a tego nie da się przyspieszyć. Drugim dnem jest coraz więcej pozostawiający do życzenia poziom etyczny świeżo upieczonych radców prawnych, adwokatów, lekarzy itd. Masowe produkowanie absolwentów przez uczelnie uzależnione finansowo od „przerobu” to tylko jedna z przyczyn w długim łańcuchu owego związku przyczynowo-skutkowego. Jednym z głównych powodów złego stanu jest brak wskazania młodym ludziom konieczności rozeznania swojego powołania życiowego (tak, powołania, kłania się etos chrześcijański) zastępowany niewłaściwą mentalnością: afirmowania konieczności szybkiego usamodzielnienia, urządzenia się, bogacenia. To wynik upowszechniania konsumpcyjnego sposobu myślenia, brak stabilnej pozycji rodziny, postępującej izolacji pokoleń. W rezultacie koszt tego ponosi społeczeństwo: skutków przegranego z powodu złego przygotowania pełnomocnika procesu nie da się „wyprostować”, wyroku wydanego przez niedoświadczonego życiowo i chowającego się za murem procedury sędziego nie da się tak łatwo uchylić. Od blisko 20 lat udzielam bezpłatnie porad prawnych czytelnikom jednej z gazet i obserwuję skutki zaniedbań. Starsi ludzie przychodzą z tomami akt, które trzeba przestudiować, aby wydać tylko wstępną opinię, czy w ogóle coś da się naprawić. (…) Zgadzam się jednak ze sformułowaniem autora: „ze szkoły na bruk” – produkowanie absolwentów bez zapewnienia im szansy (nie pewności) zdobycia miejsca pracy przez zapewnienie godnego odbycia stażu zawodowego oprócz ubóstwa społecznego do niczego innego nie prowadzi. A staż zawodowy jest konieczny i nie da się go przeskoczyć.

Z poważaniem,
radca prawny Adam Mazurek, Przeźmierowo


Dziękujemy za list. Rafał A. Ziemkiewicz bynajmniej nie postulował likwidacji – wszędzie i wszystkich – ograniczeń do zawodów. Pokazywał jednak absurdalną skalę tych barier, dużo większą niż w Europie. A co do prawników to ma pan rację, że za dobre pieniądze można dziś dostać świetną usługę. Problem w tym, że koszt wytoczenia procesu, np. cywilnego, o odszkodowanie od dewelopera za złe wykonanie prac przekracza często możliwości nawet nieźle zarabiających ludzi. Znamy to z autopsji. Więc coś jednak warto zrobić, oczywiście nie wylewając jakości z reformą.

Kto milczy w sprawie satanizmu?

Zasmuca mnie milczenie niektórych biskupów, a u innych zaledwie wypowiedzi rzucane „na odczepnego” w sprawie satanisty Darskiego, którego nachalnie promuje telewizja publiczna. Jeśli w tej sprawie nasz Kościół nie jest w stanie zastopować ofensywy bluźnierstwa, to w jakiej będzie potrafił? Dlaczego nie słyszałem wypowiedzi arcybiskupa kardynała Dziwisza? Dlaczego kardynał Nycz nie używa swoich, znanych w całym kraju, wpływów w TVP do zakończenia promocji człowieka, który wzywa, by chrześcijan „wrzucić do lwów”? Gdyby to mówił o muzułmanach, Żydach czy o jakiejkolwiek grupie, nawet nie przekroczyłby progu telewizji. A tu – jeszcze pokazuje znak satanistyczny w przerwach audycji i śmieje się. Smutne.

Andrzej Kraśnicki, Warszawa


Panie Andrzeju, dotknął pan sprawy delikatnej, ale ważnej. I niestety chyba pana pogląd jest bardzo bliski prawdy.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość