Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Rasowy relatywizm

Waldemar Łysiak

Wiosną (maj 2011) wybuchła we Francji głośna „afera rasistowska”, rywalizująca z równoległą czasowo „aferą seksistowską” (vel: „rozporkową”) francuskiego szefa MFW Dominique’a Strauss – Kahna. Poszło o trójkolorową (co najmniej) reprezentację futbolu. Już pięć lat temu (2006) francuski filozof Alain Finkielkraut ubolewał (wywiad dla izraelskiej gazety „Haaretz”, nagłośniony w Europie przez „Weltwoche” oraz przez „Le Monde”), że „Francja jest pośmiewiskiem świata, bo jej drużyna futbolowa prawie nie ma białych, a wśród kolorowych czarni dominują”. Teraz, na posiedzeniu Francuskiej Federacji Piłki Nożnej, selekcjoner Laurent (nomen omen) Blanc pochwalił „czarnych” jako wirtuozów, co mu niewiele pomogło, bo samo użyte słowo „czarni” wywołało skandal. Murzyńscy członkowie teamu dostali szału, przy czym szczególnie głośno klął przed kamerami czarnoskóry Lilian Thuram. Ale wtedy Franck Leboeuf, białoskóry kolega Thurama z zespołu, który zdobył mistrzostwo świata A.D. 1998, przypomniał co się wydarzyło tuż po zwycięskim meczu z Brazylijczykami. Otóż w szatni Thuram krzyknął do swoich afrykańskich partnerów:

- Hej, czarni, chodźcie tutaj, zrobimy sobie zdjęcie!

Leboeuf zapytał dziennikarzy:

- Co by się stało, gdybym ja wówczas krzyknął: - Hej, biali, pstryknijmy sobie fotkę! Rozszarpalibyście mnie na strzępy, byłbym skończony!

 

Tak istotnie by było. Dlaczego? Dlatego, że po latach politpoprawnościowej tresury, egzekwowanej na ludzkim stadzie przez międzynarodowy Salon, obowiązują dubeltowe standardy klasyfikowania zachowań i sformułowań, czyli haniebny relatywizm, będący rasizmem a rebours. Gdy Murzyni amerykańscy nagłaśniają akcje typu „Down with DWEMs!” znaczy „Przecz z kulturą DWEMsów!” (Dead White European Men – Martwi Biali Europejczycy – to Platon, Arystoteles, Kartezjusz, Kant, Leonardo, Cervantes, Kopernik, Chopin, Mozart e tutti quanta), gardłując, że uważają Szekspira i Beethovena za „białe gówno” (sic!) – wtedy nie mamy do czynienia z „rasizmem”. Ale wystarczy, że biały napomknie, iż według niego Molier był jednak wartościowszy od afrykańskiego „griota” (plemiennego „opowiadacza”) – i już mamy kliniczny „rasism”, „faszystowskie barbarzyństwo” etc. Same próby równania intelektu czarnych oraz białych są uważane za krzywdzące Murzynów, a już naukowe badanie IQ (notorycznie dające „ultrarasistowskie” rezultaty, wbrew politycznie poprawnym szczerym chęciom przeprowadzających je uczonych i laborantów) – to coś najgorszego: ohydna zbrodnia postniewolnicza (postplantatorska) i postkolonialna.

Motorniczym antyrasizmu stał się Hollywood, dawno temu. Od ćwierć wieku – od murzyńskiego Einsteina w „Terminatorze”„fabryka snów” regularnie/maniakalnie produkuje antyrasistowskie sny. Bezbrzeżna liczba filmów z Murzynami jako geniuszami, myślicielami, wielkimi erudytami, wynalazcami i błyskotliwymi szefami tępawych (choć czasami poczciwych) „białasów” nie zostawia wątpliwości rankingowej. Murzyn jest zawsze tym uczciwszym, mądrzejszym, kulturalniejszym, rozsądniejszym, bardziej oczytanym, i dzielniejszym, rzecz prosta. W instytucjach naukowych, jednostkach wojskowych, bazach kosmicznych, sztabach wywiadowczych, halach sportowych i szpitalach – czarni dominują, bo to mózgowcy, a biali (prócz wybranych) to raczej fizyczni. Czarny polowy partner Toma Berengera w „Snajperze 2”,choć ma wygląd bezmózgiego rapera, jest subtelnym intelektualistą, poliglotą tudzież znawcą cerkiewnej architektury bałkańskiej sprzed kilkuset lat. Murzyński bohater „Kolekcjonera kości”, całkowicie sparaliżowany (został mu jeden funkcjonujący palec, którym stuka w klawiaturę) – swoją megainteligencją śledczą wprost ośmiesza czołówkę białych policjantów; kolega mówi o nim: -„Urodzony geniusz, to się zdarza”. Zdarza się w setkach jankeskich filmów. Osobiście staram się unikać tych hitowych „movies”, gdzie główne role grają murzyńscy geniusze (Eddie Murphy, Will Smiths, Wesley Snipes, Samuel L. Jackson, Denzel Washington, Morgan Freeman, Laurence Fishburne i in.), gdyż patrząc na nich czuję się ćwierćinteligentem, niedoukiem, burakiem, co tu dużo mówić: baranem. Gaszę więc telewizor lub zmieniam kanał, i pozostaję w kojącej (tzw. błogiej) nieświadomości swego ilorazu upośledzenia.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe