Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

AFP PHOTO / WOJTEK RADWANSKI

Kaczyński. Półmetek albo finał

Piotr Zaremba

Lider był zawiedziony wynikiem PiS. Ale przygotował partię i wyborców na porażkę. Teraz rezygnuje z rozliczeń. Czy PiS czekają stare błędy, czy nowe otwarcie?

W wieczór wyborczy Jarosław Kaczyński panował nad głosem i twarzą. Mówił spokojnymi formułkami, których w tej kampanii używał często. Z drugiej strony nie podziękował swojemu sztabowi wyborczemu. Czy z rozmysłem? Chyba jednak ze zdenerwowania, bo nie podziękował także wyborcom.

Ludzie, którzy rozmawiali z nim tego wieczoru w bardziej kameralnym gronie, twierdzą, że był spokojny i potem nawet dowcipkował. Co jednak działo się w jego wnętrzu? Jedne wielkie emocje?

Do końca miał nadzieję na zwycięstwo. Utarło się przecież, że oficjalne sondaże czołowych pracowni są o kilka procent zafałszowane na niekorzyść PiS, bo ludzie unikają deklaracji za partią antyestablishmentową. Tym razem jednak tak nie było.

W roku 2010 w wieczór prezydenckich wyborów dawał wyraz rozczarowaniu i rozgoryczeniu jeszcze w saloniku na Nowogrodzkiej, zanim wystąpił przed publicznością. Bo dotarły już do niego nieoficjalne wyniki exit pollów.

Rok później był bardziej opanowany, choć miał więcej powodów do wzburzenia. Badania robione na potrzeby partii, inaczej niż te ogłaszane publicznie, nieomal do ostatniej chwili wykazywały możliwość zwycięstwa PiS. Zachwiało się to dopiero w ostatnim tygodniu, ale leciutko. Dziesięcioprocentowej przewagi partii Tuska Kaczyński miał prawo się nie spodziewać.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?