Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

W interesie zabójcy

Maja Narbutt

Adwokat zabił swoją aplikantkę – to brzmi szokująco. Ale to nie wszystko. Sprawca, który przyznał się do winy, odpowiada z wolnej stopy

W szufladzie obok zbieranych przez lata laurek Jerzy Krupowicz przechowuje ostatnie zdjęcia swej córki. Zrobił je w kostnicy. Posiniaczona, zmasakrowana twarz dziewczyny wygląda jak po walce bokserskiej wagi ciężkiej. Idąc na spotkanie z dziennikarzem, zabiera zdjęcia ze sobą. Ma je w teczce, gdy podchodzi do niego znajomy, by powiedzieć, że znów widział Macieja T. w pubie przy Rynku Kościuszki.

– Ludzie opowiadają mi o takich sytuacjach z mieszaniną współczucia i oburzenia. Mówią: zabójca twego dziecka chodzi po mieście, pije piwo, ogląda mecze. Patrzą na mnie i czekają, co powiem – opowiada Jerzy Krupowicz. – A co ja mam powiedzieć?

Historia, która zdarzyła się w Białymstoku ,jest dziwna z każdego punktu widzenia. To mroczna opowieść o zabójstwie młodej, pięknej kobiety dokonanym przez człowieka, który powinien stać na straży prawa, a na sali sądowej znajdować się w zupełnie innym miejscu niż ława oskarżonych. Adwokat zabił swoją aplikantkę – to brzmi szokująco. Ale ta mroczna opowieść ma jeszcze drugie dno – zabójca, który przyznał się, że udusił dziewczynę, odpowiada z wolnej stopy.

Sam fakt, że morderca przebywa na wolności, jest wystarczająco niezwykły. Bulwersujące jest też uzasadnienie decyzji wypuszczenia Macieja T. z aresztu, sugestia, że skoro zadzwonił na numer alarmowy, to nie chciał zabić.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE