Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Zmasowany odwrót od ryzyka

Piotr Ceregra

Polacy, nauczeni kryzysem sprzed trzech lat, skłaniają się dziś ku bezpiecznym sposobom inwestowania

"Zysk bez ryzyka” – takim hasłem przed laty Ministerstwo Finansów promowało sprzedaż obligacji skarbowych. Od tego czasu wiedza, że inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem, bardzo się upowszechniła. Dotyczy to również instrumentów dłużnych, nawet skarbowych. Najpoważniejszym zagrożeniem jest oczywiście to, że po zakończeniu okresu oszczędzania emitent papieru nie zechce się wywiązać ze swoich zobowiązań. Takie ryzyko istniało zawsze, jednak na rozchwianym rynku stało się bardziej realne. Jednak w niepewnych czasach to właśnie papiery dłużne wiarygodnych emitentów stają się bezpieczną przystanią dla inwestorów obawiających się ryzyka.

– Od początku roku obserwujemy nieprzerwany wzrost zainteresowania funduszami dłużnymi. Niepewna sytuacja międzynarodowa sprawia, że spada apetyt na ryzyko. Klienci uważają polski dług za bezpieczny, więc coraz chętniej kupują jednostki funduszy inwestujących w takie instrumenty kosztem funduszy akcji i mieszanych. Myślę, że w przyszłym roku ten trend się utrzyma: segment funduszy dłużnych zdecydowanie powiększy się, za to zaangażowanie klientów w fundusze akcyjne i mieszane nie wzrośnie – mówi Marlena Janota, dyrektor sprzedaży i marketingu BZ WBK TFI, zarządzającego funduszami Arka.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe