Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Wielkie łapówki

Grażyna Zawadka-Frey

Zatrzymanie przez CBA, zarzut przyjęcia 211 tys. zł łapówki za korzystne dla wrocławskiej firmy NetLine Group rozstrzygnięcie przetargu ogłoszonego przez Centrum Projektów Informatycznych MSWiA i areszt – tak zakończyła się kariera policjanta, doktora Andrzeja M.

Afera wybuchła w minioną środę. Funkcjonariusze CBA zatrzymali wtedy siedem osób zamieszanych w korupcję na wielką skalę: Andrzeja M., który przez dwa lata kierował CPI (od 2008 do 2010 r.), jego żonę, ojca i teściową, a także Janusza M. – wiceprezesa wrocławskiej firmy, który miał dać łapówkę za korzystne dla jego spółki rozstrzygnięcie przetargu. Dwie pozostałe zatrzymane osoby to Piotr K. – zastępca M. oraz urzędniczka Centrum – którzy mieli przekazywać mu poufne informacje.

– To będzie największa ujawniona łapówka w historii kraju – mówił na specjalnej konferencji Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. A przedstawiciel prowadzącej śledztwo Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie podkreślał, że skala korupcji w tej sprawie może sięgać nawet kilku milionów złotych.

Za jakim zleceniem kryły się łapówki?



Chodzi o ogłoszony w maju 2010 r. przetarg na budowę i wdrożenie infrastruktury teleinformatycznej dla policji w całej Polsce. Dotyczył rozbudowy policyjnego systemu obiegu dokumentów stworzonego przez IBM, tak by można było np. składać przez Internet podania o pozwolenie na broń. NetLine Group z Wrocławia wygrała ceną 27 949 999,92 zł brutto. Nie miała konkurencji.

Jak ustaliło CBA, wiceprezes wrocławskiej firmy miał dać Andrzejowi M. 211 tys. zł. łapówki za wygranie przetargu. Pieniądze miał przekazywać mu od maja do czerwca 2010 r., w ratach. Prawdopodobnie w gotówce odebrał je pośrednik – ktoś z rodziny M. Agenci ustalili, że jesienią 2010 r., kiedy M. już od trzech miesięcy nie pracował w CPI MSWiA, wciąż interesował się wspomnianym przetargiem. Wypytywał o niego urzędniczkę z CPI i swojego byłego zastępcę.

Decydujące dla sprawy okazało się wytropienie przepływów finansowych na kontach należących nie tylko do Andrzeja M., ale też członków jego rodziny. Wpłaty gotówkowe na rachunki szybko zmieniały właściciela. Dziwnych operacji było dużo, wszystko sprawiało wrażenie prób ukrycia pochodzenia środków i zgubienia drogi ich przepływu.

Andrzej M. przyszedł do CPI MSWiA z KG Policji, gdzie był dyrektorem biura łączności i informatyki.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że przez konta M. i osób z nim związanych miało przepłynąć ok. 2 mln zł. Andrzej M., jego żona i wiceprezes firmy są w areszcie.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej