Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

My, ruch przebierańców

Krzysztof Feusette

Wystarczy cofnąć w czasie członków Ruchu Palikota, by nic ich nie łączyło

W  wyścigu o miano najgłupszej wypowiedzi minionego tygodnia startują trzy zdania. Lewicującej prowadzącej w TVN24 o Baracku Obamie: „Amerykanie przymknęli oko na kolor skóry przyszłego prezydenta”. Lewicowego blogera Azraela: „Dziś pewnie wysyp zwolnień w »Rzepie«. Trzeba dać ludziom wolne na święta:)”. Lewicowej pantery Joanny Senyszyn: „Wybory były dla SLD jak katastrofa smoleńska – wielkie straty i dużo ofiar”.

Zaiste, prawica będzie miała zaraz swój Marsz Niepodległości, lewica zaś, a tę skupia podobno najbardziej Ruch Palikota, powinna mieć Bal Przebierańców. O ile jednak w przypadku klasycznego balu uczestnicy przebierają się za kogoś innego i kogoś innego udają, o tyle w przypadku partii Palikota zabawa polegałaby na tym, że tańczący mogliby na kilka godzin zdjąć maski i kostiumy, by zaprezentować swoje wcześniejsze wcielenia.

Palikot mógłby odrzucić na bok histeryczne postulaty zdjęcia krzyża i powrócić do koniunkturalnych ataków na mniejszość homoseksualną w Polsce, objawiających się popularyzacją hasła „Zakaz pedałowania”. Robert Biedroń znów mógłby wrócić do baśni z tysiąca i jednej nocy o tym, jak w Polsce szykanuje się gejów, nie dopuszczając ich do ważnych stanowisk państwowych. Anna Grodzka znowu miałaby na imię Krzysztof, a szef Ruchu Poparcia Palikota, dziś Ruchu Poparcia, jutro Ruchu, pojutrze – pewnie kiosku, nie całowałby jej w rękę z miną, jakby wkładał głowę do paszczy hipopotama. Rzecznik dyscypliny tego wyjątkowego ugrupowania nie byłby obrażany przez dziennikarzy mianem „byłego kryminalisty”, ale paradowałby na balu z kijem bejsbolowym. Redaktor naczelny antykatolickiego brukowca mógłby znów nałożyć sutannę, a zastępca Urbana w „Nie” byłby znowu prawą ręką Fantomasa reżimu, nie zaś, Boże, Ty widzisz i nie grzmisz, reprezentantem narodu. To naprawdę fascynująca grupa. Wystarczyłoby całą jej „wierchuszkę” cofnąć w czasie o kilka życiowych kroków i nic tych ludzi nie będzie łączyć. Ksiądz, prześladowany gej, mało znany pan Krzysztof z SdRP (z wywiadów dowiemy się, że już jako biseksualna pani Ania nadal „raczej preferuje kobiety”), nerwus z bejsbolem, a wszyscy prowadzeni na internetowych linkach przez króla taniego wina.

Oto dream team polskiej polityki i nadzieja salonów. Najśmieszniejsze, że nie tylko fryzjerskich.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy