Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Relacja z płonącej Warszawy

Piotr Zychowicz

Około 40 bomb trafiło w szpital, dobijając rannych i powodując nowe ofiary wśród lekarzy i sióstr. Personel szpitala mimo nadludzkich wysiłków nie mógł nadążyć z ewakuacją rannych spośród walących się, objętych płomieniami murów. Makabryczny był widok rannego, który mając amputowane obie nogi, wyczołgał się na rękach, z trudem ciągnąc po ziemi swój bezsilny kadłub”.

To tylko jeden z opisów z „Dziennika obrońcy Warszawy”, unikalnej relacji, która w 1940 r. została wydana w Paryżu pod pseudonimem Sowiński i którą po latach odnalazł prof. Tomasz Szarota. Historyk ustalił, że jej autorem był mjr Zdzisław Żórawski. Literat, oficer II oddziału, człowiek, który pomógł królowi rumuńskiemu uciec z Europy.



Autor miał zresztą spore skłonności do koloryzowania. Niektóre sceny książki są tak nieprawdopodobne, że aż śmieszą. Choćby opowieści o kobietach, które unieszkodliwiły niemiecki czołg za pomocą kubłów z gorącą wodą czy o harcerzu, który zniszczył inny czołg poprzez podłączenie go do obiegu elektrycznego (maszyna miała stać na żelaznej szynie).

Podobne opowieści można chyba jednak Żórawskiemu wybaczyć. Jego relacja jest bowiem świadectwem męstwa warszawiaków i bestialstwa Luftwaffe, które obróciło polską stolicę w gruzy, zabijając tysiące jej mieszkańców. To kolejny przyczynek do dyskusji, czy decyzja o obronie Warszawy w 1939 r. miała sens. Czy miasto nie zapłaciło za nią zbyt wysokiej ceny.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?