Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Do i od redakcji

Wyklęta historia

Wyklęta historia

8 listopada w Łodzi byłem na pokazie filmu „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać”. Pokaz był darmowy w ramach Tygodnia Patriotycznego w Łodzi. Było także spotkanie z reżyserem. Jest to bodajże pierwszy film fabularny poruszający temat żołnierzy wyklętych. Czy „Uważam Rze” mogłoby poświęcić temu tematowi trochę uwagi?     Michał Woźniak z Łodzi

Urodziłem się w 1975. Już w podstawówce wiedziałem o Katyniu. Ale niedawno dotarło do mnie, ile mam jednak „dziur” w wiedzy o podstawowych faktach z najnowszej historii Polski. Dlaczego w czasach licealnych (po 1989 r.) żaden nauczyciel ich nie próbował „załatać”? O rzeziach na Wołyniu dowiedziałem się dopiero kilka lat temu.

Wtedy okazało się, że ta historia dotyczy też mojej rodziny. Moja już nieżyjąca babcia opowiadała o tym, jak jako mała dziewczynka uciekała przed Ukraińcami, jak ukrywając się, nocowała w grobowcach. Do końca życia panicznie bała się spotkania Ukraińców. Kwitowaliśmy te lęki, nie znając realiów, żartami... Niestety nie zdążyłem przeprosić babci za robienie sobie żartów z jej lęku, nie mam też już szansy dopytać o szczegóły jej przeżyć. Dlatego dziękuję za wszystkie publikacje na temat historii – a w szczególności za Wołyń.

Pozdrawiam, Tomasz Sugier


Od początku przykładamy do historii ogromną wagę, a Państwa reakcje dowodzą, że to słuszna decyzja. Tym bardziej że obecne władze konsekwentnie rugują ją ze szkoły.

Poruszyło nas świadectwo Pana Michała. Przeprosić babci już Pan nie może, ale sądzimy, że jakaś forma upamiętnienia ofiar Wołynia (może tablica w okolicy?) sprawiłaby jej wielką radość. Mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek kształtowania przestrzeni publicznej wokół nas.

Efekty poklepywania

Piotr Gursztyn w poprzednim „Uważam Rze” ukazuje premiera Tuska jako bezwzględnego, a zarazem sprytnego polityka, który po kolei eliminuje konkurentów zdolnych dokonać „zamachu stanu” na tron króla PO. Ale jest jeszcze przecież także polityka europejska. Garnitur naszego premiera zapewne jest wolny od drobinki kurzu... te ciągłe poklepywania.

Z jakim efektem? Od czasów przejęcia rządów przez PO spada prestiż naszego kraju. To, co się dzieje na Litwie, jak traktowana jest polska mniejszość, jest tego dobitnym przykładem. Za życia śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego nic takiego nie miało miejsca. Inną sprawą są zapewne działania rosyjskich służb specjalnych w tym zakresie, ale to przecież pokłosie katastrofy smoleńskiej. Niech Polacy i Litwini biorą się za łby – Moskwie w to graj. I jeszcze jedno: tragedia smoleńska ukazuje Tuska, który panicznie boi się Rosjan, i oni to wiedzą – że mogą sobie pozwolić na wiele.

Michał Jakubiec


Cóż, właściwie nic dodać, nic ująć. Świat najpierw zobaczył, że nasza elita ginie w smoleńskim błocie, a potem, że władz Polski nie obchodzi to specjalnie, nie dochodzą prawdy. Czyż można się dziwić, że czujący słabość  Rzeczypospolitej Litwini wykorzystują okazję?

Za dużo polityki?

Jestem czytelnikiem „URz” od pierwszego numeru, start był doskonały. Już myślałem, że do końca życia bez obrzydzenia będę brał do ręki tylko „Najwyższy Czas” i „Gościa Niedzielnego”, aż tu taka miła niespodzianka. Felietoniści piątka z plusem, artykuły historyczne – super, ciekawe wywiady. Tak też jest do tej pory, ale cała reszta zaczyna przypominać różne „Newsweeki”, „Wprosty”… Czy naprawdę nie ma już nic ważnego do powiedzenia, nic o istotnych sprawach dla kraju? Są tylko politycy, Tuski, Ziobry, Schetyny, Palikoty? Zbiera mi się na wymioty od ciągłego czytania, co który zrobił i co powiedział. Nie ma już nikogo w Polsce, kto mógłby zaproponować konkretne rozwiązania w sprawie emerytur, służby zdrowia, edukacji? Nie chcę już czytać o „bijatykach” polityków. Chciałbym dowiedzieć się, czy jakiś ekonomista czy zespół ma pomysł, jak ratować w kryzysie oświatę, emerytury itd.

Pozdrawiam, Jaroslaw Luczak


Hm… Czy na pewno przegląda pan całe numery „Uważam Rze”? Polityka jest i będzie, ale chyba żaden inny tygodnik nie poświęca tyle miejsca kulturze, historii i sprawom zazwyczaj pomijanym.

Jaś szuka rodziców

Ogromnie wzruszył mnie artykuł zamieszczony w naszym lokalnym tygodniku. O małym Jasiu, cudownym chłopcu, który przez to, że jest niewidomy, nie ma szans na adopcję. Los Jasia nie daje mi spokoju. Nie chcę, aby maluszek trafił do domu pomocy społecznej, a taki scenariusz na razie pisze mu życie. Może zechcielibyście opisać jego historię, może dzięki Wam znajdzie rodziców? To śliczny, wspaniale rozwijający się maluszek, który zasługuje na miłość mamy i taty. Błagam, pomóżcie mu! Wiążę z tym listem ogromne nadzieje. Ufam, że nie przejdziecie obok niego obojętnie.

Historię Jasia opisała „Panorama Leszczyńska”.

Zamieszczam link do tekstu, gdzie podane są wszelkie szczegóły: http://panorama.media.pl/content/view/399482/90/.

Z góry za wszystko ogromnie dziękuję

i wierzę, że pomożecie Jasiowi.

Pozdrawiam serdecznie,

Zyta Rydlewska


Przeczytaliśmy i ma pani rację – nie można przejść obojętnie. Drukujemy więc Pani list z nadzieją, że może w ten sposób Bóg zetknie tego cudownego chłopca z ludźmi, którzy zechcą być dla niego rodzicami. Pani zaś serdecznie dziękujemy!

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe