Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Trybiki lewackiej rewolucji

Paweł Lisicki

W pewnym programie telewizyjnym usłyszałem, że teraz wizytówką Polski są pan Biedroń i pani Grodzka.

A że słowa te padły z ust popularnego publicysty, zadumałem się. Jak to – myślałem – to już do tego doszło, że tym, czym powinna się chwalić Polska, nie są gospodarka, przedsiębiorczość obywateli, odwaga, przywiązanie do niepodległości, szacunek dla tradycji, ale fakt, że w Sejmie zasiadł aktywista gejowski oraz transseksualist(k)a? Na tym polega teraz wielkość To jest to coś, czym Polacy będą się chlubić przed Zachodem? Tym będą przyciągać, na tym budować swoją wyższość?

Faktycznie. Po tym, jak w Sejmie znalazła się owa para, a jeszcze bardziej po tym, jak większość posłów wybrała na wicemarszałka Wandę Nowicką, znaną głównie ze swojej bezkompromisowej walki o prawo do aborcji, Polska ma znowu dobrą prasę. Ponownie się Polaków głaszcze, wreszcie po policzku poklepuje.

Ale żeby do tej beczki miodu łyżkę dziegciu dołożyć, przypomnę, że owo wyniesienie na piedestał Biedronia plus Grodzkiej nie jest niczym nadzwyczajnym, lecz jedynie prowincjonalnym przejawem powszechnej rewolucji, do której Polacy, tak jak i inni mieszkańcy Europy, szybko się dostosowują, radośnie merdając ogonkami. Mechanizm jest prosty. Wiele lat temu wyjawiła mi go pewna szwedzka lesbijka, działaczka tamtejszego ruchu wyzwolenia. Zwierzała się w dobrej wierze, bo też, myślała sobie pewnikiem, jeśli już spotyka się z dziennikarzem z Polski, jeśli już dotarł do niej i o rozmowę poprosił wysłannik z krainy ciemności i zaścianka katolicko-narodowego, musi być, ani chybi, tej samej lewacko-rewolucyjnej proweniencji co ona.

Najważniejsze są, twierdziła, trzy rzeczy: dobrze zorganizowana i oddana (bezwzględnie działająca) grupka ideowców (fanatyków), poparcie dużych mediów, wreszcie zmiany w prawie. Radykałowie opowiadają o swych rzekomych prześladowaniach. Jeśli uda się im znaleźć sympatyków wśród dziennikarzy – a to udaje się szybko – ich opowieść, wcześniej sekciarska, zostaje powszechnie przyjęta. Po prostu sympatia opinii publicznej idzie krok w krok za współczuciem. Dystrybucją współczucia zajmują się wielkie media, które przedstawiają agresorów jako ofiary, a tych, którzy się im opierają, jako napastników. Od tej pory na całą rzeczywistość patrzy się tylko z perspektywy homoseksualistów, lesbijek i innych mniejszości. Pod wpływem medialnego walca politycy wprowadzają nowe przepisy zakazujące krytycznych zachowań wobec mniejszości, potem zaś wprowadzają je w życie sędziowie. Kiedy już to się stanie, zmieniane są programy wychowania. System staje się szczelny.

Takim poręcznym narzędziem służącym do tresury jest chociażby wprowadzenie zakazu mowy nienawiści. Nim się człowiek obejrzy, jest posprzątane. Nie mam wątpliwości, że ten wzorzec działania powiela się w Polsce. Znacznie szybciej, niż ktokolwiek mógł przewidzieć.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Wojciech Romański

W smoczym kręgu