Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

FOT. GUZIK PIOTR/FOTORZEPA

Zakazana pamięć

Marek Pyza

Zbiorowej amnezji nigdy nie udało się w Polsce skutecznie zaszczepić. To zadziwiające, że wciąż się próbuje

11 listopada fotograf Stanisław Markowski, twórca hymnu „Solidarności”, jak tysiące innych osób chciał oddać hołd Polakom poległym za naszą wolność. Czekał w kolejce do krakowskiego Grobu Nieznanego Żołnierza. Z tłumu wyróżniał się tym, że trzymał nad głową portret Marii i Lecha Kaczyńskich.

Podeszło do niego kilku policjantów. Próbowali go nakłonić, by odłożył zdjęcie. Bezskutecznie. Pojawiło się więc dwóch funkcjonariuszy w cywilu. Jak relacjonował, rzucili się na niego, próbowali wyrwać mu zdjęcie. Doszło do przepychanki. Portret ocalał.    

Pisząc kilka dni później o tym przykrym doświadczeniu w „Naszym Dzienniku”, wspominał marzec 1980 r., gdy na krakowskim rynku fotografował miejsce, w którym spalił się Walenty Badylak protestujący przeciwko kłamstwom o Katyniu. Wówczas bezpieka próbowała wyrwać mu aparat, by zniszczyć zdjęcia. „Minęło 31 lat i historia zatoczyła koło. Znów jesteśmy my i oni. Znów jesteśmy otaczani pogardą i nienawiścią za to, że chcemy prawdy i szacunku dla Polski. Doskwiera im ta Polska, oj, doskwiera!”.

Zakazane obchody


To, co teraz spotkało Stanisława Markowskiego, umknęło w ferworze dyskusji o rzekomych faszystach i rzekomych antyfaszystach.

A jest to wydarzenie, którego przemilczeć nie można. Pokazuje, że trwa zacięta walka z pamięcią, czyli walka z naturą. Że wciąż próbuje się izolować postać zmarłego prezydenta. Przeszkadza nawet jego zdjęcie w czasie narodowych uroczystości.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE