Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Gadanie bez limitu

Ryszard Makowski

Upominanie się o swoje prawa konsumenckie jest u nas czynnością skazaną na porażkę

Klientka poparzyła się kawą kupioną w McDrivie. Pozwała firmę za zaniedbanie – kawa była zbyt gorąca. Sąd uznał winę sieci fast food, a w wyniku ugody firma zapłaciła prawdopodobnie kilkaset tysięcy dolarów. Nie było tłumaczenia, że każdy głupi wie, iż w samochodzie nie ma co wkładać kawy między uda i szarpać się z wieczkiem. To było w USA.

A jak jest u nas?



Operator sieci komórkowej oferuje taryfę umożliwiającą nielimitowane rozmowy w ramach sieci. Do zapłaty: 74,5 zł przez pół roku. Po trzech miesiącach przychodzi rachunek na 127,35 zł. Gdy się zadzwoni do obsługi klienta, wyjaśniają, że uaktywniono dodatkową usługę, pozwalającą na nielimitowane rozmowy w ramach sieci. Za 50 zł. Czyli można sobie w ramach sieci podwójnie dzwonić bez limitu. No to klient mówi, że to skandal i takie tam. –To co? Wyłączyć to panu? – No, oczywiście, że wyłączyć. Potem klient pisze reklamacje z pretensjami, że to skandal i takie tam, no i żeby mu skorygowali faktury. Otrzymuje odpowiedź. Uprzejmą niby, ale z zaznaczeniem, że wszystko jednak było zgodne z umową, czyli naucz się, idioto, czytać. Zaznaczają też, że dzwoniąc, usługę pan wyłączył. No, to wiadomo. Nikt nie chce nadpłacać 50 zł. Po jakimś czasie klient orientuje się, że nie ma już w ogóle nielimitowanych rozmów w sieci, tylko za wszystko musi bulić. No to się wnerwia i dzwoni jeszcze raz do obsługi klienta, że to skandal i takie tam, więc mu uprzejmie tłumaczą, że przecież pan wyłączył tę usługę. I traktują go ponownie jak idiotę, który chce płacić, tylko nie chce korzystać z tego, za co płaci.

W swojej nieograniczonej dobroci operator zgadza się na przywrócenie usługi i przeliczenie faktur. No, ale klient wnerwiony nie na żarty pisze kolejną reklamację, a do tego dzwoni do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, żeby mu pomogli walczyć o jakieś odszkodowanie za straty moralne, zdrowotne i stratę czasu. Dyżurująca pani adwokat informuje go, że może mu pomóc napisać reklamację, albo radzi, żeby poszedł na policję, jeśli się czuje okradziony, no i do lekarza, jeżeli się źle czuje. Odszkodowanie? Spadaj, naciągaczu.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy