Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Newsy z pierwszej ręki

Wiktor Świetlik

Robert Biedroń, który – jak przystało na posła – ma problemy z odróżnianiem Konwentu Seniorów od spotkania staruszków, jest za to bezbłędnym tropicielem rodzimych fobii. Otóż okazało się, że oprócz homofobii mamy też narkofobię. Należy się domyślać, że w takiej sytuacji Biedroń jest uciskany podwójnie. Wkrótce może się okazać, że prześladowania są potrójne albo i poczwórne, kiedy wykryte zostaną tak niebezpieczne zjawiska jak ignorantofobia i karierowiczofobia.

Premier osobiście będzie pilnował reform. Taki news przyniosła ta gazeta, która zawsze przynosi doskonałe newsy o pracach rządu, a fatalne o knowaniach opozycji. Jedną z najważniejszych reform ma być uszczuplenie administracji i biurokracji. Prace nad tym wszystkim są już zaawansowane, bo po to, by Donald Tusk mógł dobrze pilnować tempa reform, zostanie powołany nowy urząd, który zapewne zatrudni nowych urzędników. Na czele urzędu nie stanie żaden tam Boni, a znany reformator Tomasz Arabski.

A propos wspomnianej gazety. Oto pięć kolejnych tytułów komentarzy z Wyborczej.pl: „Jarosław Kaczyński smutną ma twarz”, „Głódź nielaurkowo na święcie Radia Maryja”, „Prometeusz z Torunia”, „Girzyński też przed Trybunał”, „Krety z PiS”. W tej pasji musi być coś głębszego. Ciekawe, co profesor Zygmunt Freud by na to powiedział?

PiS – jak twierdzi „Fakt” – będzie miał nowe szkolenia medialne. Ich program nie został ujawniony, ale niewątpliwie w repertuarze obowiązkowym musi się znaleźć potępianie renegatów i zdrajców, niuchanie kreta, konfliktowanie się z dziennikarzami, „IV Rzesza” i Trybunał Stanu jako genialne chwyty retoryczne przyciągające nowy elektorat, a także pełne egzaltacji wzruszanie się własnym losem i niezłomnością. Na pierwszy ogień idzie ponoć Anna Fotyga. Jeśli szkolenie będzie w jej przypadku tak skuteczne jak wszystkie poprzednie, to znaczy, że stałym szkoleniowcem jest bez dwóch zdań Joachim Brudziński.

Leszek Miller już zdecydował – pokaże nową, młodą twarz Sojuszu. Swoją.  Z kolei rozczarowany Ryszard Kalisz zaczyna tak wspierać lewicę, jak robił to z reguły Aleksander Kwaśniewski („każda partia musi kiedyś umrzeć”). Podobno w Sojuszu są dziś dwie grupy – ci, którzy aspirują do Platformy, i ci, którzy aspirują do Palikota. By ująć to językiem lewicy, do Platformy aspiruje sojuszowa nadbudowa, a do Palikota baza.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy