Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Święty do świetnego

Drogi Donku, z całego serca dziękuję za Twój list…

Krzysztof Feusette

W  którym zawarłeś swoje najpilniejsze potrzeby. To piękne, że człowiek w Twoim wieku nadal wierzy w moją siłę sprawczą, wysyłając na lapońską skrzynkę e-mail na druku Rady Ministrów. Niestety, kiedy piszę te słowa, wzruszenie wypełnia mój pusty wór, a wielkie sople spływają z mych oczu po dowcipnej brodzie, bo zmuszony jestem postawić sprawę jasno.  

Nie dostaniesz w tym roku prezentów. Sytuacja geopolityczna, kryzys finansowy, wreszcie całkowita zapaść w strefie euro doprowadziły mnie na skraj bankructwa. Nie będę Ci tego tłumaczył, sam doskonale wiesz, co oznacza kryzys w strefie euro, ile kosztuje jego choćby chwilowe zażegnanie, ile trzeba poświęcić, by wyjść z niego z twarzą, gdy jest się w strefie, a przecież jeszcze więcej, gdy się o niczym innym nie mówiło, tylko o potrzebie pilnego do niej wejścia. Ładnie byśmy dziś obaj wyglądali, gdyby nie to, że ani Tobie się do eurolandu wejść nie udało, ani mnie na tyle z sań upadek nie zamroczył, by się pakować do komina, z którego wyjścia nie ma innego jak w ogień.

Wiedz, że doceniam, iż list Twój był w tym roku nader skromny w porównaniu z poprzednim, gdy obiecywałeś codziennie paciorek zmawiać, jeśli tylko wygrasz wybory, a brzydki Kaczyński zmieni się w łabędzia i odleci do Afryki.

Gdyby w swoim liście Kaczyński nie prosił mnie o zbadanie przeszłości Angeli Merkel, ale o zwycięstwo, kto wie, jakby się sprawy potoczyły, a tak Tobie Polska przypadła, widziały gały, co brały.

Dziś łącząc się z Tobą w kryzysie i bólu (czy Broniu już wie, jak to się pisze?) towarzyszącemu utracie suwerenności (dziwne, że w liście o tym nie wspominasz), zmuszony jestem prosić Cię, byś mnie w ciężkiej dobie poratował. Renifery poszczą trzeci tydzień, sanie na starych płozach nie pociągną już nawet do Helsinek, a skuter? Przy takich cenach benzyny?

Podaję Ci numer konta, na które mógłbyś przelać drobną zaliczkę na poczet przyszłych prezentów, którymi obdaruję Cię natychmiast po tym, jak minie kryzys zaufania i wszystkie te czary-mary.

Skąd pieniądze wziąć, mnie nie pytaj, widziałem, że macie tam jeszcze rezerwy walutowe, a jakby kto kwękolił i dezawuował, to go rózgą, którą załączam, od razu w łeb. Z góry dzięki. Św. Mikołaj.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy