Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Stan wojenny A.D. 2011

Piotr Zychowicz

Tradycyjna manifestacja, która odbywa się pod domem Wojciecha Jaruzelskiego w nocy z 12 na 13 grudnia, w tym roku miała przedziwną oprawę. Wyglądało to, jakby policja zamieniła się w grupę rekonstrukcyjną i odtwarzała realia sprzed 30 lat. Mokotów, na którym znajduje się willa byłego dyktatora, wyglądał jak za czasu stanu wojennego.


Na każdym rogu stały radiowozy i uzbrojone w pały patrole. Idących na miejsce wiecu obywateli uważnie obserwowali zarówno mundurowi, jak i „smutni panowie” w cywilu. Im bliżej ulicy Ikara, tym policji było więcej. Pieszej, konnej i zmotoryzowanej. W przeciwieństwie do poprzednich lat ulica, na której mieszka Jaruzelski, została odgrodzona barierkami i kordonami policji.

Ustawienie barierek doprowadziło do zamieszania i w efekcie zamiast jednego dużego wiecu odbyły się dwa małe. Jeden na początku, drugi na końcu zagrodzonej ulicy. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że była to świadoma taktyka policji, która dążyła do rozczłonkowania zgromadzenia. Mimo tych zadziwiających środków zebrani starali się manifestować jak co roku.

Śpiewali patriotyczne pieśni, skandowali antykomunistyczne hasła i wymachiwali biało-czerwonymi flagami. Waldemar „Major” Frydrych, znany z działalności w Pomarańczowej Alternatywie, puszczał z głośników swoją operę „Don Generał”. Pamięć ofiar stanu wojennego uczczono minutą ciszy.

Przez cały ten czas ze strony policjantów można było wyczuć spory dystans, jeżeli nie wrogość wobec zebranych.

Cała operacja nie tylko sprawiała przygnębiające wrażenie, ale musiała kosztować podatnika olbrzymie pieniądze. Wszystkie środki bezpieczeństwa państwo polskie podjęło tylko po to, by uniemożliwić kilkuset osobom zmówienie modlitwy pod domem byłego dyktatora i zapalenie zniczy za ludzi poległych za wolną Polskę.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej