Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Adele , Live at the Royal Albert Hall, XL Recordings/SonicAP/Joel Ryan

Na żywo, ale bez życia

Wojciech Lada

Wulkan energii, jakim była dotąd Adele, podczas koncertu powinien eksplodować ze zdwojoną siłą. Nie eksploduje. Gaśnie

Adele wystarczyły dwie piosenki opublikowane na MySpace, by zainteresował się nią świat. Dwie płyty później była już gwiazdą uginającą się pod ciężarem statuetek Grammy i aplauzu milionów fanów. A wszystko to do momentu ukończenia 21 lat.

Cóż, należało jej się. Nie dość, że ma jeden z największych głosów współczesnej rozrywki, że wykorzystuje go do budowania całkiem niesztampowych, podszytych folkiem i wyjątkowo przebojowych melodii, to jeszcze sprawia wrażenie naturalnej, bezpretensjonalnej dziewczyny.

A jednak jej najnowszy album koncertowy (wraz z DVD) pozostawia spory niesmak. Oczywiście nie z powodu piosenek, bo jest to po prostu wybór przebojów z dwóch dotychczas wydanych krążków plus niezłe covery „I Can’t Make You Love Me” Bonnie Raitt i „If It Hadn’t Been for Love” The SteelDrivers. Nie chodzi też o to, że Adele zaczęła nagle gorzej śpiewać – przeciwnie, głosowo bywa wręcz brawurowa. Rzecz w tym, że ta młodziutka przecież, 23-letnia dziewczyna brzmi tutaj tak sztywno, jakby grała nie koncert, lecz recital z okazji półwiecza kariery estradowej.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE