Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Jozef Stalin z dziecmi: Wasilijem i Swietlana. fot. East News

Miłość w patologicznym świecie

Piotr Gursztyn

Niedawna śmierć córki Stalina Swietłany Alliłujewej pokazuje,  że los dzieci dyktatorów bywa zazwyczaj tragiczny. Płacą ogromną cenę za dorastanie w cieniu zbrodniarzy

Kiedy doszedł do władzy, wyglądał jak typowy dyktator wojskowy którejś z republik bananowych. Pojawił się w telewizji, zapowiadając obronę »prawa i porządku«, obiecując położenie kresu »chaosowi«, w którym kraj się pogrążył za sprawą garstki »ekstremistów«” – tak zaczyna swoją opowieść o Wojciechu Jaruzelskim włoski pisarz Riccardo Orizio. To fragment książki „Diabeł na emeryturze”. Autor stanu wojennego wściekł się, gdy ją poznał, mimo iż włoski pisarz w ogóle w niej nie nakłamał. Ale nic dziwnego – rozdział o Jaruzelskim znajduje się między rozdziałami o kanibalu Bokassie i paranoiku z Albanii Enwerze Hodży. Pozostali sąsiedzi z książki to Idi Amin, Duvalier albo Mengistu Hajle Marjam.

W takim towarzystwie świat widział „Spawacza”, co warto przypomnieć w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Jest jednak pewna rzecz, która pozytywnie odróżnia Jaruzelskiego od jego kolegów satrapów. To życie rodzinne. Całkowicie normalne i bez ekscesów. Rzecz nietypowa, w większości przypadków bowiem dyktatorzy i ich rodziny pędzili takie życie, że przykładając do nich dzisiejsze określenia, możemy mówić o dysfunkcjonalności i patologii. Może bierze się to stąd, że Jaruzelski w istocie nie był dyktatorem, czyli samowładcą, lecz jedynie namiestnikiem obcego mocarstwa. Osobowością banalną, która robiła karierę, donosząc na kolegów. Pozbawioną całkowicie cech geniuszu – chorego – lecz jednak spotykanego u największych zbrodniarzy ludzkości. A może jest też tak, że nie wszyscy tyrani są skazani na rodzinną patologię. Dobry znajomy Jaruzelskiego, kat Etiopii Mengistu, oprócz swojej krwawej roboty wiódł życie przykładnego męża i ojca trójki dzieci.

To jednak nie jest norma. Także książkowi „sąsiedzi” Jaruzelskiego są tego dowodem. Choćby Bokassa z dziesiątkami swoich nałożnic darowanych mu przez przywódców bratnich krajów – od Wietnamu i Rumunii po Gabon i Zair. Opowieść o życiu rodzinnym dyktatorów to historie zdrad, morderstw, nienawiści, wyuzdanej ekstrawagancji. I pisanych później wspomnień rozgoryczonych najbliższych, z których zawsze wylewa się potok pretensji i żalu za stracone dzieciństwo i młodość. Także próba usprawiedliwienia krwiożerczych ojców. Co bywa czasem nawet wzruszające jako świadectwo miłości dzieci do rodziców.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe