Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Zdrowie w budowie

Krzysztof Feusette

Zdrowie wasze w ręce nasze – oto nowy toast partii rządzącej

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz jej stempelek na receptę i wynocha za drzwi. Bo lekarz to jednostka z gruntu zła, nieodpowiedzialna, leniwa i przewrażliwiona. A przynajmniej tak próbuje profesję tę przedstawiać partia rządząca.

Premier kreśli przed kamerami wielką wojnę o dobro pacjenta, którą musi stoczyć z lekarzami. Minister zdrowia, który nie tylko zdążył już zapomnieć o billingach ukrywanych przez PO w związku z aferą hazardową, ale nawet o tym, co sam mówił na temat działalności Platformy na odcinku służby zdrowia, dziś tak się zapatrzył w premiera, że i on chce być ostatnim sprawiedliwym. Będzie walczył z koncernami farmaceutycznymi. Oto nieważne staje się, że władza chciała wprowadzić beznadziejną ustawę refundacyjną, godzącą w zdrowie i życie Polaków chorych na nowotwory, cukrzycę, astmę. Teraz broni pacjenta.

Chaos w aptekach, przychodniach, szpitalach i domach? „To zamieszanie jest wynikiem protestu lekarzy, a nie zbyt długich prac nad ustawą” – mówi wyraźnie poirytowany premier. Jakby nie rozumiał, że wprowadzając zmiany po sensownych i owocnych konsultacjach, a nie kilkudniowej wojnie wszystkich ze wszystkimi, mediów z rządem, lekarzy z NFZ czy pacjentów z aptekarzami, skuteczniej unika się katastrofy, niż uczyniło to podległe mu od kilku lat Ministerstwo Zdrowia.

Ale premier idzie dalej, bo wie, że ziemia pod nogami pali się już nie tylko pacjentom, ale także Platformie. Rękę podnoszą dziady w kamasze niewzięte? „Lekarze protestują, bo ustawa jest zbyt jasna” – mówi Donald Tusk, bo wie, że teraz pacjenci rozszarpią ich na strzępy. Za chwilę okaże się, że lista leków była znakomicie przygotowana i że to nie media wymusiły na ministrze Arłukowiczu oczywiste zmiany, ale po żmudnych oraz jakże męczących negocjacjach on sam, Arłukowicz, przekonał samego siebie.

Wszystkie chwyty dozwolone, byle chociaż na chwilę ugasić pożar, który sięga już samej marszałek Sejmu. Jak słusznie zauważył Piotr Zaremba, nie wiemy, ilu pacjentów dzisiejszy kryzys w służbie zdrowia przypłaci życiem lub kalectwem. Wiemy natomiast, że jego autorką jest Ewa Kopacz, która – jak opowiadała „Faktowi” – na wizytę do specjalisty dostała się dopiero po tym, gdy zdradziła pani w recepcji, że zarządza całym tym bałaganem. „Zrobiłam wszystko, co chciałam” – powiedziała na zakończenie pracy w resorcie. Bo zdrowie jest dla Ewy Kopacz najważniejsze.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?