Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Mniej Ziuka, więcej Romana

Rafał A. Ziemkiewicz

Jestem jak najdalszy od wznawiania zamierzchłych, endeckich wojen, ale entuzjaści Piłsudskiego naprawdę przeginają

Jedna ze spraw przypomnianych przez niestrudzonego badacza pitavali Stanisława Milewskiego. Po zamachu majowym porucznik 36. Pułku Piechoty Józef Wójcik zrzekł się stopnia, w uzasadnieniu rzucając coś o utracie honoru przez jednostkę, która zbuntowała się przeciwko legalnemu rządowi Rzeczypospolitej.

W odpowiedzi dowódca pułku przysłał doń dwóch oficerów, którzy od progu wyciągnęli szable i zaczęli okładać płazem gospodarza oraz jego żonę. Wójcik w jej obronie użył pistoletu, jednego z napastników nieszkodliwie raniąc.

Został aresztowany i oddany pod sąd pod zarzutem próby zabójstwa, albowiem oficerowie zeznali, iż przyszli jako sekundanci za sprawą honorową przełożonego, i to Wójcik zaatakował. Dla wszystkich oczywiste było, że kłamią (kodeks Boziewicza sekundantom „na służbie” zakazywał wyraźnie noszenia broni), ale sędzia oddalał hurtem wszystkie wnioski obrony jak dziś w procesach wytaczanych przez Michnika i ostatecznie skazał napadniętego na ponad dwa lata więzienia.

Dodajmy, że wśród tych oddalonych przez sąd wniosków było powołanie świadków: Trąpczyńskiego, byłego marszałka Senatu, posła Strońskiego, byłego ministra Zdziechowskiego oraz dziennikarza Dołęgi-Mostowicza. Dlaczego akurat ich? Bo wszyscy oni padli mniej więcej w tym czasie ofiarami napaści podobnych „sekundantów”, przed którymi nie wolno się było bronić pod karą więzienia. Dołęga cudem nie stracił przy tym życia. Innemu publicyście, Adolfowi Nowaczyńskiemu, znani wszystkim doskonale „nieznani sprawcy” wybili oko – a przecież i te napaści, których lista jest długa, to drobnostka wobec politycznych mordów, na czele ze zgładzeniem generała Zagórskiego, czy wobec wyczynów Kostka Biernackiego.

Zasługi Piłsudskiego ani fakt, iż przez półwiecze opluwali go komuniści, nie mogą przysłaniać tego, że sanacja była rządami bandziorów, o wyczynach których Piłsudski doskonale przecież wiedział i swym politycznym programem („bić k… złodziei!”) z góry je rozgrzeszał. Sanacja ważyła się nawet na coś, na co nie ważyli się komuniści: skazywanie księży za słowa wypowiadane z ambony.

Jakkolwiek to brzmi boleśnie, pod wieloma względami rządy Piłsudskiego były prefiguracją PRL. Nie tylko w kwestii praw człowieka, ale także socjalistycznego zarządzania gospodarką.

Szczerze mówiąc, to nawet bardziej mam mu za złe, bo trzeba pamiętać, że polityczny bandytyzm był w ówczesnej Europie normą, a demokrację uważano za bankruta. Ale endecja reprezentowała zdrowe myślenie ekonomiczne, wolnorynkowe, oparte na przedsiębiorczości jednostek, samorządzie gospodarczym i budowaniu klasy średniej. Sanacja zaś była władzą „trepów” wierzących, jak Jaruzelski ze swymi „grupami operacyjnymi”, w baczność-spocznij, malowanie trawy na zielono i ściganie spekulantów (w języku epoki „paskarzy”).

Rządy Piłsudskiego niestety przyuczyły Polaków do pańszczyźnianej wiary w państwową urzędniczą opiekę, w której tkwią, na zgubę Polski, do dziś.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej