Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Prezesie Pawlak, dziękujemy!

Piotr Gabryel

PSL powoli, krok po kroku, wciąga Polskę w kryzysowy korkociąg

Najpewniej właśnie w ten sposób skończy się rozmontowywanie przez polityków partii Waldemara Pawlaka tego i tak, jak się wydaje, dalece niewystarczającego dla uchronienia Polski przed krachem zestawu reform i cięć budżetowych, które w swym exposé zapowiedział Donald Tusk.

Z kilkunastu ogłoszonych przez premiera propozycji zmian pozostało już naprawdę niewiele, które nie byłyby – w taki czy inny sposób, w mniejszym lub większym stopniu – skrytykowane, podane w wątpliwość albo wręcz wysadzone w powietrze przez liderów koalicyjnego PSL. Podniesienie składki rentowej o 2 punkty procentowe? A może o mniej niż dwa punkty? Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz podniesienie go do 67 lat? A może kobietom wychowującym dzieci – za każde z nich – odejmować kilka lat od powszechnego wieku emerytalnego? Natomiast o wprowadzeniu do rolnictwa rachunkowości, włączeniu mieszkańców wsi do powszechnego systemu podatkowego i emerytalnego (likwidacja KRUS!) zapewne w ogóle nie będzie mowy.

Politycy PSL ujmują się za wszystkimi i za każdym z osobna, byle tylko odróżnić się od Platformy Obywatelskiej i podkreślić, że w koalicji rządzącej to oni są tymi, którzy „dbają o ludzi”. Wszelako zdemolowanie programu Tuska sprawi, że to właśnie ci ludzie (czyli my wszyscy) zapłacą za kryzys, w który wpędza nas PSL. Zapłacimy, drożej kupując paliwo i wszystkie inne towary pochodzące z importu, ale także te wyprodukowane w Polsce, bo przecież niewiele z nich nie zawiera w sobie czegoś z zagranicy. Zapłacimy, spłacając wyższe raty kredytów zaciągniętych w obcych walutach, bo złoty będzie się osłabiał wraz ze staczaniem się Polski w objęcia kryzysu. Itp., itd.

I za to wszystko będziemy mogli wkrótce „podziękować” Waldemarowi Pawlakowi oraz jego kolegom z PSL. Ale czy rzeczywiście im? Może jednak powinniśmy za to wszystko „podziękować” Donaldowi Tuskowi? To w końcu na nim – jako zwycięzcy wyborów – spoczywała odpowiedzialność za sformowanie koalicji rządzącej. A to przecież oznacza nie tylko obowiązek dogadania się z koalicyjną partią w sprawie podziału rządowych posad, ale także w sprawie programu reform (i cięć), które w czasie wspólnych rządów będą realizowane.

Czy Donald Tusk wywiązał się z tego obowiązku? Czy też dopuścił się – także tym razem, podobnie jak w 2007 r., formując pierwszą koalicję z PSL – rażącego zaniedbania, za które znów zapłaci nie on, ale my wszyscy – jako podatnicy (płacąc wyższe podatki) i jako klienci (niemal wszystko drożej kupując)?

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy