Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Demiurg społeczeństwa zastępczego

Wojciech Lada

Po 29 latach od śmierci Mirona Białoszewskiego  ukazuje się jego „Tajny dziennik”. Czy niepublikowane  zapiski z lat 1975–1983 rzucają nowe światło na jego postać?  Raczej potwierdzają znany fakt, że był poetą totalnym

Często śniła mu się wojna. W ogóle dużo śnił – miał czas, sypiał po 15, 20 godzin. Wojna jednak wracała do niego uparcie. Któregoś dnia wstał i zanotował: „To żołnierze. Całkiem umundurowani. W płaszczach zimowych. Ustawiają ich czwórkami. Frontem do nas. Karabiny do przodu i na sztorc. Na niebieskim niebie samoloty. Najnowocześniejsze, nieprzyjacielskie. W jednej chwili wiem, że Warszawa nie ma żadnej rady na nich. (…) Więc, głupcy, naprawdę zaczęli? To może być długa wojna. (…) Znajdę mieszkanie i zaraz się rozleci. Nie przyzwyczajać się. Ale tak też nie wytrzymam. Ile będę mógł chodzić? Bo nie ma się gdzie zatrzymać, nie dadzą. Chodzić, szukać? Po to, żeby nagle z góry… ”.

Wojna dopadała go także na jawie: „Jadwiga w swoim dzienniku wpisała moje wigilijne wspomnionko wojenne. Na stole leżały sery, banany, pomarańcze, a ja mówiłem o marznięciach i głodach. Robiły mi się wtedy wrzody na ciele. Miałem po trzy dni czkawkę bez przerwy. Ręce i nogi odmrożone puchły. Chodziłem całe miesiące o lasce, jakaś choroba stawów i mięśni.

– Jak ty wytrzymywałeś?

– Nie wiem. Wiem tylko, że postanowiłem dawno temu na wiadomość o wybuchu wojny łyknąć od razu śmiertelną dawkę czegoś tam, żeby nie ruszyć się nawet z łóżka.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy