Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Krzysztof Feusette

Tusku, musisz... odejść?

Krzysztof Feusette

Coś mi się wydaje, że na wiosnę zacznę kibicować Donaldowi Tuskowi

Bo ja zawsze, wyjąwszy Barcelonę, kibicuję słabszym. A pan premier, nad czym krokodylim szlochem zanosi się Grzegorz Schetyna, gaśnie w oczach, mizernieje, szybciej się męczy, a gdy próbuje walnąć pięścią w stół, ściąga na siebie obrus z zupą i kompotem. Nie ma się co wyzłośliwiać niczym Pawlak w „Samych swoich", że „Szkoooda, a taki był ładny, hamerykański...", ale wiadomo, że jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Tusk umościł sobie posłanko milutkie, oczyścił teren z jednostek mogących zagrozić jego jednowładztwu, a następnie udał się na zimową drzemkę. Śniło mu się, że zostaje prezydentem Francji, potem kanclerzem Niemiec, laureatem Nagrody Nobla... Bum! Bum! Bum! Piłkarzem Roku, dowódcą NATO, Pierwszym Człowiekiem na Marsie... Bum! Bum! Bum! To dobija się społeczeństwo, panie premierze.

Ciężki jest los szefa rządu. Nie dość, że w tygodniu rzadko kiedy można w tenisa poodbijać, na piłeczkę też chętnych powoli brakuje, w domu rodzinnym tyle się bywa, co kot napłakał, bo ile to jest długi weekend raz w tygodniu, to jeszcze trzeba coś tym oszalałym z krytyki, spuszczonym z wajchy mediom rozjaśnić i wyłuszczyć.

Dlatego pan premier resztką sił bierze sprawy PR w swoje ręce i chociaż jeszcze przed wyborami byliśmy zieloną wyspą, a tuż po nich weszliśmy w nagły kryzys, chociaż już mieliśmy być w strefie euro, a, chwalić Boga, jednak nie jesteśmy, chociaż Stadion Narodowy miał być „już na pewno" otwarty w listopadzie 2011 r., a wciąż nie można tam rozegrać  meczu, i chociaż pan premier nie potrafi przewidzieć, co będzie za kilka tygodni, a nawet dni (choćby jego beztroski wyjazd w Dolomity, gdy MAK szykował się do publikacji raportu), to jednak ten sam pan premier zapewnia, że zna realia, jakie panować będą w Polsce w roku... 2040. Ale jeszcze zabawniejsze jest, jak postrzega ówczesną Polskę: „Wszystko wskazuje na to, że warunki pracy i służba zdrowia będą ulegały poprawie" . Co na to wskazuje? Półroczne kolejki do kardiologa? Godzinne dojazdy pekaesem do lekarza pierwszego kontaktu? Chaos w gabinetach, szpitalach, aptekach, na OIOM i w ministerstwie, jaki pozostawiła ulubienica  premiera Ewa Kopacz? Wolne żarty. Można słabnąć, ale żeby tak zatracić kontakt z rzeczywistością?

Dlatego na wiosnę będę kibicować Donaldowi Tuskowi. Szczególnie podczas jego rozmowy z Michelem Platinim, gdy będzie go przekonywać, że brak kąta prostego między słupkiem bramki a jej poprzeczką na Stadionie Narodowym „to nie jest tragicznie". Pewnie, że nie jest. Tragicznie to dopiero będzie.'

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy