Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Po co republikanie biją się ze sobą?

Piotr Zaremba

Konkurs piękności, ale i realna debata. Kosztowny show, ale i realny sprawdzian kandydatów

Przerwa w amerykańskich prawyborach, ale kampania trwa. Co Mitt Romney utrwala swoją przewagę, to któryś z trzech republikańskich konkurentów pokonuje go w jednym ze stanów i rozstrzygnięcie zostaje odsunięte.

Czy dobrze rozumiemy prawybory? Stworzono je nie po to, aby dać prawo głosu partyjnym działaczom, jak przy pojedynku Komorowski – Sikorski w Polsce, ale aby je im odebrać na rzecz obywateli.

I to działa. Z wielkimi emocjami.

Nieprzypadkowo najefektowniejsze filmy o prezydenckiej rozgrywce – „Najlepszy człowiek" Franklina Shaffnera z 1964 r. i „Barwy kampanii" Mike'a Nicholsa z 2004 r. – dotyczyły nie kampanii właściwej, ale tej wstępnej. Z jej mieszaniną kuluarowej intrygi, bo trzeba zabiegać o lokalne autorytety, ściskać ich żony i dzieci, oraz wojny totalnej w mediach, z szukaniem szkieletów w szafach.

To mogą być pierwsze od lat prawybory, w których republikanie poznają zwycięzcę dopiero na konwencjiBo te prawybory angażują wielkie grupy obywateli. W 2008 r. na kandydatów demokratycznych i republikańskich głosowało wstępnie ponad 26 mln ludzi.

W 40 spośród 50 stanów proces wyłaniania delegatów na narodowe konwencje: republikańską i demokratyczną jest organizowany przez władze stanowe. To one dostarczają lokali, urn i urzędników liczących głosy. Jedynie w 10 wyłania się delegatów na partyjne imprezy – zjazdy zwane kaukusami.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE