Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Jak zostałem moherem

Wiktor Świetlik

Pamiętacie 300 mld euro z Unii Europejskiej, które obiecała załatwić Platforma w kampanii wyborczej? Jak się okazało, nie 300 mld, tylko 300 mln i nie dostaniemy, tylko możemy stracić. Poza tym wszystko się zgadza.

Chyba mamy nowy genialny pomysł lewicowych salonów, jak wrócić do władzy, a nie tylko być do niej łaskawie dopuszczanym przez Tuska. Czyli już zauważalne przełożenie wajchy z Tuska na Palikota, na grzbiecie którego do władzy mieliby dojechać Aleksander Kwaśniewski i inne salonowe lwy. Czyżby Donalda Tuska miało w najbliższych latach czekać ze strony niedawnych sojuszników to, co dotychczas fundowano braciom Kaczyńskim: „faszyzm", „zagrożenie dla demokracji", „czarne sotnie"? Zobaczymy, ale pewien ważny pan redaktor ponoć nigdy nie wybaczył koledze Donaldowi walki z Mazowieckim i Geremkiem o władzę w Unii Wolności w latach 90.

Mariusz Kamiński, od pewnego czasu wiceszef PiS, wyśmiał teorie o „masońskich" wpływach w Polsce, uznając dzisiejszą masonerię za zjawisko „humorystyczne". Merytorycznie ma rację, ale może to się kiepsko dla niego skończyć, bo wykazywanie nadmiernie dużych pokładów zdrowego rozsądku karierze na polskiej prawicy nigdy nie służyło.

Za sprawą szczególnej troski o wolność słowa, którą przejawiła KRRiT, Telewizja Trwam zaczyna zdobywać serca osób do dziś światopoglądowo dalekich od ojca Rydzyka. Jeden ze znajomych na złość władzy zadeklarował regularne, całkiem solidne wpłaty na Trwam, a samą telewizję zaczął oglądać nawet niżej podpisany. Gratulacje, panowie Krajowi Rajcy. Za waszą sprawą nawet zepsuty liberał może zostać moherem.

Już nie tylko PiS-owska dywersja, krnąbrny koalicjant, kryzys i kibole utrudniają dzieło reformatorskie rządu. Jak się okazuje, przeszkodą nie do pokonania stała się nagle sól sypana przez drogowców, która dostając się na przejazdy kolejowe, powoduje ponoć spóźnianie się pociągów. Czas, żeby Donald Tusk się wkurzył i wezwał sól na twardą, męską rozmowę.

Gdyby mnie słuchano, byłyby system prezydencki i dekrety – tak pochwalił się nieoceniony Lech Wałęsa. Rządzenie dekretami w wykonaniu naszego pokojowego noblisty przypominałoby zapewne domniemany sposób obsługiwania przez niego własnej teczki, czyli ręczne wydzieranie z niej niewygodnych kartek. Co by nie gadać, dobrze, że nie słuchano Wałęsy i że do dzisiaj nie rządzi dekretami, a zamiast tego jego światłe przemyślenia służą co najwyżej niniejszej i jej podobnym rubrykom.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE