Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Wyklęty lud żąda kary więzienia

Paweł Lisicki

Najpierw niedowierzanie. Czytałem raz i drugi, to w policzek się szczypiąc, to za ucho pociągając. Nie skutkowało. Jak byk stało napisane, że minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, persona skądinąd szerzej nieznana, zaproponowała, by za tak zwaną mowę nienawiści wymierzoną w gejów, lesbijki i transseksualistów groziły dwa lata więzienia.

W tym celu Kozłowska-Rajewicz wystąpiła – zgodnie z formalnościami – o przygotowanie zmian w Kodeksie karnym do ministra sprawiedliwości. – Wygląda na to, że minister Kozłowska-Rajewicz jest właściwą osobą na właściwym miejscu – skomentowała postulaty pani minister Anna Grodzka z Ruchu Palikota.

A więc stało się. Wprawdzie w realizację pomysłu na razie nie wierzę, bo nie potrafię sobie wyobrazić, żeby mógł go poprzeć Jarosław Gowin, bądź co bądź konserwatysta nie tylko werbalny. Nie zmienia to wszakże istoty rzeczy. Propozycje Kozłowskiej-Rajewicz stanowią swego rodzaju przełom. Jasno pokazują, jakie są prawdziwe intencje działaczy gejowskich. Tak, za fasadą haseł wolnościowych, za pozornym głoszeniem tolerancji i obroną uciśnionych skrywa się zamordyzm. Skrywa się chęć zamykania ust krytykom, prześladowania inaczej myślących, ludzi nie dość dostosowanych do akceptacji nowej, homoseksualnej kultury. To oznaczają dwa lata więzienia, kara egzekwowana z całym poparciem aparatu państwa, kara dla tych, którzy używają mowy nienawiści.

Ale cóż to kryje się za owym pięknym zwrotem? Wszystko, co sobie ktoś zażyczy. Może być niewłaściwy cytat z Biblii, może być artykuł publicystyczny kwestionujący związki homoseksualne, może być niewczesny żart. A jeśli ktoś się uprze, to i skrzywienie warg lub brak wystarczającego entuzjazmu dla przeciągających przez duże miasta tabunów gejów i lesbijek wystarczy. W całej tej dyskusji, powtarzam, nie chodzi o obronę przed wyimaginowaną dyskryminacją – jeśli ktoś jest w liberalnym świecie hołubiony, głaskany, jeśli istnieje grupa ciesząca się przywilejami i wpływem, to właśnie mniejszości seksualne – ale o dokonanie rewolucji obyczajowej, o radykalną zmianę wzorców zachowań i wartości. Walka z mową nienawiści to poręczny wytrych, przy pomocy którego będzie można szantażować niepokornych i paraliżować opór.

Rewolucja przebiega zawsze w ten sam sposób. Z jednej strony mała sfanatyzowana grupa ideologów, ciesząca się poparciem dużych mediów i przymilający się, pozbawieni charakteru urzędnicy; z drugiej tak zwana szeroka opinia publiczna, wprawdzie konserwatywnie nastawiona, ale nieruchawa i nierozumiejąca niebezpieczeństwa. Ci pierwsi są sprawni, szybcy, zdeterminowani, przedstawiciele tych drugich powolni i naiwni. Nim się zorientują, jakie jest znaczenie nowych, rewolucyjnych praw, te zostaną wprowadzone w życie, zaczną działać i skutecznie zmieniać mentalność.

Do diabła, czy naprawdę w Polsce też tak to musi wyglądać?

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?