Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Chłodny przeciąg

Piotr Semka

Kościół katolicki nie jest w tej chwili premierowi do niczego potrzebny. Donald Tusk wraca więc do antyklerykalnego stylu z początku lat 90. Czy chodzi o odzyskanie części elektoratu, utraconej po ostatnich porażkach?

Czy polski rząd jest zapatrzony w Zapatero? – pyta publicznie metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź. Politycy Platformy Obywatelskiej wyśmiewają takie obawy, porównując je do tezy Jarosława Kaczyńskiego o tym, że ataki ekipy Donalda Tuska na Kościół przypominają okres gomułkowski. Mocne słowa zazwyczaj ułatwiają zadanie politykom PO, którzy łatwo mogą zarzucić krytykom przesadę. Ale sekwencja wydarzeń od pół roku w relacjach państwo – Kościół jest jednoznaczna.

Rząd Donalda Tuska zainspirowany dynamizmem Ruchu Palikota uznał, że może sobie pozwolić na swój własny antyklerykalizm. Tym potrzebniejszy, im w większy kryzys popularności ekipa Tuska wpadła na początku roku. Zapowiedzi likwidacji funduszu kościelnego za pomocą jednostronnych działań rządu brzmią zapewne nieźle w uszach wyborców mających alergię na polski Kościół. Równie dobrze antyklerykałowie przyjmą zapowiedzi premiera o redukcji liczby kapelanów wojskowych o połowę w ramach oszczędności. W obu sprawach Donald Tusk subtelnie zasugerował, że Fundusz Kościelny i koszty utrzymania kapelanów w nieuczciwy sposób obciążają budżet państwa.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?